Marta Żmuda Trzebiatowska oficjalnie potwierdziła, że wkrótce rozpocznie pracę na planie 8. serii "Blondynki" i jako czwarta aktorka wcieli się w doktor Sylwię Kubus.
- Już w lipcu wchodzę na plan, będę się starała kontynuować postać, którą tak pięknie zbudowały moje koleżanki: Julia Pietrucha, Joasia Moro i Natalka Rybicka. Każda dała Sylwii coś od siebie, ja też się postaram - napisała na Instagramie.
Okazuje się, że Marta przed laty odrzuciła propozycję wcielenia się w Sylwię... Kiedy w 2009 roku narodził się pomysł nakręcenia serialu o młodej weterynarz, która opuszcza Warszawę i podejmuje pracę w malutkich Majakach, propozycję zagrania głównej roli dostała właśnie ona.
- Przeczytałam scenariusz pierwszego sezonu, bardzo mi się spodobał. Moje serce mocno zabiło, bo postać Sylwii wydała mi się wyjątkowo bliska. Czułam, że opowieść o pani weterynarz skradnie Wasze serca, bo jest ciepła, zabawna, mądra i "swojska" - wspomina aktorka.
Marta przyznaje, że już wtedy - dekadę temu - po przeczytaniu scenariusza pierwszych odcinków "Blondynki", odkryła, że ma wiele wspólnego z Sylwią Kubus.

- Wychowałam się blisko natury... Dziadkowie mieli duże gospodarstwo rolne, w którym hodowali wszystkie możliwe zwierzęta, spędzałam u nich zawsze każde wakacje, czasami pomagałam w pracy, stąd dziś umiem nawet wydoić krowę - napisała w mediach społecznościowych.
Niestety, 10 lat temu Marta Żmuda Trzebiatowska musiała odmówić przyjęcia roli w "Blondynce", choć bardzo chciała ją zagrać...
- W tym samym czasie wygrałam casting do filmu "Śluby panieńskie" w reżyserii Filipa Bajona, a że zagranie Klary było moim marzeniem jeszcze sprzed czasów szkoły teatralnej, wybór był zarazem prosty... i trudny. Życie aktora składa się z nieustannych wyborów. Tak to już jest - tłumaczy swoją decyzję.
Marta Żmuda Trzebiatowska jest bardzo zadowolona z tego, że producenci "Blondynki" nie zapomnieli o niej.
- Postać Sylwii wraca do mnie po latach, a ja bardzo się z tego powodu cieszę - twierdzi.







