Nie żyje Stanisława Celińska
Informację o śmierci aktorki przekazała Joanna Trzcińska w mediach społecznościowych: "Z wielką rozpaczą muszę Państwa poinformować, że dziś po południu odeszła Nasza Stasia. Mam wielką nadzieję, że spotkała się już z Bogiem, którego tak bardzo kochała".
Stanisława Celińska: grała u Wajdy, widzowie kochali ją w "Barwach szcześcia"
Urodzona 29 kwietnia 1947 roku Stanisława Celińska była wybitną aktorką teatralną, filmową, i telewizyjną. Oglądaliśmy ją w takich produkcjach jak "Noce i dnie", "Panny z wilka", "Spis cudzołożnic", "Faustyna", "Panna Nikt", "Pieniądze to nie wszystko", "Katyń". Ukończyła Państwową Wyższą Szkołę Teatralną w Warszawie, występowała na deskach Teatru Współczesnego, Nowego, Dramatycznego, Studio i Kwadrat, a także Teatru Nowego w Poznaniu.
Jej kariera zaczęła się od roli w filmie "Krajobraz po bitwie" w reżyserii Andrzeja Wajdy. Innym aktorskim sukcesem była rola w "Nocach i dniach". Później aktorka rozpoczęła stałą współpracę z warszawskimi teatrami. Występowała również w serialach "Alternatywy 4", "Bulionerzy", "Złotopolscy", "Zmiennicy", "Samo Życie", "Lalka" czy "Barwy szczęścia" - za tę rolę widzowie hitu TVP ją pokochali. Rozwijała również swoją karierę muzyczną i koncertowała po całej Polsce.
Stanisława Celińska została dwukrotnie wyróżniona za drugoplanową rolę kobiecą. Polską Nagrodę Filmową Orzeł odebrała w 2001 roku za rolę w filmie "Pieniądze to nie wszystko", a w 2010 r. - w "Joannie". Aktorka przez lata należała do grona największych polskich gwiazd. Po latach wspominała, że popularność, której doświadczyła, była ponad jej siły, a łączenie obowiązków zawodowych z życiem prywatnym, po prostu ją przerosło.
"Zawsze bardzo dużo pracowałam. Bywało, że czasami nie chciałam czegoś zrobić, ale robiłam dla świętego spokoju. Albo żeby komuś sprawić przyjemność. Jestem zmęczona... Wiem już, że trzeba się czasem zatrzymać i uczę się tego" - mówiła swego czasu w wywiadzie.
Stanisława Celińska: życie prywatne i trudne chwile
Zastępstwo w spektaklu "Wesele", które miało być epizodem, okazało się początkiem czegoś znacznie większego. Właśnie wtedy Stanisława Celińska poznała Andrzeja Mrowca, przyszłego męża i ojca jej dzieci. Początkowo trzymała go na dystans. Dopiero po romantycznym geście - czekaniu godzinami pod salą prób, by wspólnie pójść do kina - zaczęła patrzeć na niego inaczej. Miłość Celińskiej i Mrowca dojrzewała powoli, ale gdy już się rozwinęła, pochłonęła ich całkowicie.
Choć ich ślub był skromny i odbył się przy placu Zbawiciela, szczęście było ogromne. Para doczekała się dwójki dzieci - Mikołaja i Aleksandry. Jednak to właśnie wtedy, gdy życie rodzinne powinno kwitnąć, rozpoczęła się intensywna faza kariery Celińskiej. Aktorka nie schodziła z planów filmowych i teatralnych, a każdy dzień wypełniony był pracą.
Z czasem napięcie i brak równowagi między życiem prywatnym a zawodowym dały o sobie znać. Mąż czuł się coraz bardziej odsuwany, a Stanisława - przeciążona. Ich związek się rozpadł, a Celińska zmagała się z uzależnieniem. W wywiadach opowiadała bez ogródek - mówiła o strachu, próbach radzenia sobie z emocjami i utracie kontroli nad własnym życiem.
Moment przełomu przyszedł, gdy poczuła, że nad sobą już nie panuje. Celińska znalazła wtedy ukojenie w wierze. "Oddałam to wszystko. Wiedziałam, że z tak głęboko zakorzenionymi rzeczami poradzić sobie może tylko Najwyższy" - mówiła z emocjami w głosie.








