Małgorzata Potocka o depresji
Potocka znana jest widzom głównie dzięki roli roli Wandy Otrębowskiej w serialu "Matki, żony i kochanki". W ostatnich latach zachwycała widzów również w serialu "Barwy szczęścia", gdzie od 2008 roku wciela się w Jolantę Grzelak-Kozłowską. I choć o karierze aktorki wiadomo wiele, to dopiero jakiś czas temu na jaw wyszło, z jakimi problemami musi się zmagać w życiu prywatnym. Niedawno na łamach "Na żywo" Potocka przyznała się, że przez lata zmagała się z depresją. Tak opisywała chorobę:
To niesamowita choroba, jest jak sekta, która wciąga i pochłania człowieka. Odbiera zdolność do samodzielnego myślenia, do przeżywania radości. Wszystko staje się niepotrzebne, przestaje nas interesować to, co się dzieje z naszymi bliskimi. Czujemy się nic niewarci i nieprzydatni.
Depresja długo nie pozwalała o sobie zapomnieć. Znikała i pojawiała się, nasilała się szczególnie w momentach największych problemów. Gwiazda zdradziła, że był czas, gdy ledwo wiązała koniec z końcem i omal nie została bankrutką.
Finansowa zapaść. Rozważałam przez moment sprzedaż domu, ale kiedy jesteś w depresji, ostatnią rzeczą, na jaką możesz sobie pozwolić, jest zmiana miejsca, w którym czujesz się bezpiecznie, gdzie odprawiasz swoje codzienne rytuały - opowiadała w wywiadzie dla Wysokich Obcasów


Odbiła się od dna
W ostatnim wywiadzie aktorka zdobyła się na kolejne szczere wyznania na temat swojej choroby. Przyznała, że miewała krytyczne momenty, podczas których nie mogła nawet podnieść się z łóżka i nie miała siły pójść do toalety. Wówczas zrozumiała, że bez pomocy psychologa zwyczajnie sobie nie poradzi.
Kiedy doczołgałam się na czworaka do toalety, zadzwoniłam do Jacka Santorskiego, psychologa, który przyjechał po mnie i w nocy zawiózł mnie do Warszawy. Uświadomił mi, w jakim jestem stanie
Dużym wsparciem były dla niej także córki - Matylda i Weronika, które nie tylko opłacały jej rachunki, gdy popadła w kłopoty finansowe, ale przede wszystkim czuwały przy niej i motywowały. Potocka wiedziała, że w każdej sytuacji może na nie liczyć. Pomoc psychologa i najbliższych sprawiła, że gwiazda zaczęła wychodzić na prostą. Od 1 września 2019 r. jest dyrektorką naczelną i artystyczną Teatru Powszechnego im. Jana Kochanowskiego w Radomiu i cieszy się z nowych wyzwań. Niedawno została również babcią.









