W 3401. odcinku serialu "Barwy szczęścia" w redakcji "Szoku" dojdzie do prawdziwego trzęsienia ziemi. Do biura na nowo zawita Jola, a wszystko za sprawą wiernych wielbicieli, którzy głośno zażądają jej powrotu na antenę. Fani Kozłowskiej nie tylko zasypią wydawnictwo falą skarg, ale osobiście zjawią się na miejscu, blokując Kornela i stawiając go pod ścianą. Gdy Jezierski w finale ugnie się pod naporem opinii publicznej i zgodzi się ją zatrudnić, przebiegła wróżbitka natychmiast wywalczy sobie sporą podwyżkę. Ciekawe tylko, jaką zaskakującą wróżbę tym razem przygotuje dla samego prezesa!
"Barwy szczęścia": zrezygnuje z pracy?
Tymczasem poważne kłopoty dotkną Błażeja Modrzyckiego. Dziennikarz wróci do domu ze Szczecina i z ciężkim sercem oznajmi narzeczonej, że jego matka znajduje się w dramatycznym stanie.
"Lekarze są dalecy od optymizmu. W tym wieku rekonwalescencja potrwa wiele miesięcy..." - zacznie przygnębiony.
"O ile w ogóle będzie skuteczna" - westchnie ciężko.
Weronika spróbuje pocieszyć ukochanego, wierząc, że wszystko dobrze się skończy.
"Nie wspominałeś, że to złamanie było aż tak poważne" - przytuli się do niego.
"Bo sam nie wiedziałem" - wyzna wstrząśnięty Błażej, dodając, że badania wykazały u matki zaawansowaną osteoporozę. Kobieta z całą pewnością nigdy już nie odzyska pełnej sprawności. "Ona nie da sobie rady sama" - podsumuje bezradnie.
Gdy zaproponował matce przeprowadzkę do Warszawy, ta kategorycznie odmówiła. Sytuacja stanie się na tyle podbramkowa, że dziennikarz zacznie poważnie rozważać najgorsze:
"Może będę musiał zrezygnować z pracy..." - szepnie.
"Barwy szczęścia": Kiedy oglądać?
Premierowe odcinki "Barw szczęścia" można zobaczyć na antenie TVP2 o godzinie 20:05.








