Ben Woolf trafił do szpitala 19 lutego. Aktor, który miał 132 centymetru wzrostu, został uderzony w głowę lusterkiem przez przejeżdżający samochód.
Do zdarzenia doszło na jednym z hollywoodzkich skrzyżowań. Po wypadku kierowca samochodu zatrzymał się i pozostał na miejscu zdarzenia. Na razie nie zostały mu postawione żadne zarzuty
Woolfowi natychmiast została udzielona pomoc, jednak długo znajdował się w stanie krytycznym. Po operacji wydawało się, że niebezpieczeństwo ostatecznie minęło, jednak 23 lutego aktor miał wylew i nie dało się już uratować jego życia.








