"1670": mocniej, szybciej, lepiej, więcej
W drugim sezonie magiczny świat Adamczychy jest barwny, kolorowy, pięknie nakreślony i zrealizowany, pełen wspaniałych bohaterów, zarówno tych dobrze nam znanych jak i nowych, oraz inteligentnego, ciętego humoru, zaskakujących, abstrakcyjnych zwrotów akcji, kwestii oraz scen, które zapamiętacie na długo. Zapewne się powtórzę, ale drugi sezon "1670, otwiera się w nowym oknie", bez żadnej przesady, można określić słowami mocniej, bardziej, szybciej, lepiej, więcej.
Jan Paweł (Bartłomiej Topa), właściciel całej Adamczychy, musi uporać się w drugiej serii z wieloma wyzwaniami, a jak zwykle rodzina rzuca mu kłody pod nogi. Tym razem ambicje najsłynniejszego Jana Pawła w historii Polski sięgają poza granice wsi, ale żeby je zrealizować nasz bohater musi zawrzeć sojusze, wykaraskać się z finansowych kłopotów i podjąć kilka ważnych decyzji.
Zobacz również:
Stanisław (Filip Zaręba) i Jakub (Michał Sikorski) zakasują rękawy i biorą się do pracy - muszą nauczyć się wspólnie zarządzać folwarkiem, co nikomu raczej na dobre nie wyjdzie. Stanisław odkryje nowe pasje, Jakub będzie planował, a Aniela (Martyna Byczkowska) wikła się w romans z pomocnikiem kowala. Maciej (Kirył Pietruczuk) postara się z kolei wziąć los w swoje ręce, bo czegoż w końcu nie robi się dla miłości? Tyle tylko, że przysporzy mu to nie lada kłopotów.
Bogdan (Dobromir Dymecki), który pod koniec pierwszego sezonu awansował społecznie, tym razem, już bogaty i wielce z siebie zadowolony, szuka białogłowy. A jako osoba ze znacznym majątkiem (i dworkiem) z pewnością przyda się Janowi Pawłowi. Jak wchodzić w biznesy, to w końcu tylko z rodziną.
A co u Zofii (Katarzyna Herman)? Żona Jana Pawła mierzy się z własną cielesnością, szuka pomocnej dłoni i ją znajduje - i to w sposób, jakiego z pewnością nie przewidzieliście, odliczając dni do premiery oraz spekulując, jak potoczą się losy mieszkańców Adamczychy.
Zobacz też: Szybciej, mocniej, lepiej, bardziej. Drugi sezon "1670" zrobili do potęgi

"1670": żonglowanie gatunkami i poważniejsze tony
Drugi sezon "1670" tak jak i pierwszy nie bierze jeńców. Jest wnikliwy, inteligentny, żartuje z naszych przywar, przyzwyczajeń, uprzedzeń. Jakub Rużyłło zebrał wszystkie elementy, za które pokochaliśmy pierwszą serię, i zbudował na tym nowy, ale również trochę inny, emocjonujący, pełen abstrakcji i humoru sezon. Zobaczymy w nim pięknie nakreślone relacje, epizodyczne role członków ekipy jak i nowe twarze, które mocno wpłyną na losy Adamczewskich.
Twórcy bawią się formą, żonglują gatunkami, rzucają nawiązania, których wyłapywanie przy każdym kolejnym seansie sprawia sporo radości, łamią konwencje, żartują z każdego i ze wszystkiego. Świat Adamczychy rozrasta się - poznajemy nowych bohaterów, wybieramy się poza granice wsi, gdzie na bohaterów czekają abstrakcyjne sytuacje. Poleca się szczególnie, swojego rodzaju, traktat o ważności wąsa.
Zobacz też: Wschodząca gwiazda młodego pokolenia. Dwa seriale, dwa hity

"1670": jak dobrze znowu być w Adamczysze
Najnowsze odcinki "1670" to jednak nie tylko śmieszki-heheszki. Tak, będziecie śmiać się na głos i możliwe, że popłaczecie się ze śmiechu, jednak drugi sezon oferuje dużo więcej. Twórcy budują historię o rodzinie i pogłębiają głównych bohaterów uderzając, szczególnie w drugiej połowie sezonu, w poważniejsze, emocjonalne tony.
Bawią, ale i wzruszają sceny między Zofią i Anielą. Intryguje wątek Stanisława, który stawia sobie ważne pytania związane z jego podobieństwem do ojca. Ciekawie rozwija się historia Anieli i Macieja, cudownie sportretowana na ekranie przez Martynę Byczkowską oraz Kiryła Pietruczuka.
Filip Zaręba, czyli Stanisław, przejmuje rolę, w którą wcześniej wcielał się Michał Balicki, i tworzy tę postać swoją własną. Chemia między wszystkimi aktorami jest wspaniała, szczególnie duet Zaręba-Sikorski jest przezabawny. Jeżeli chodzi o sceny z udziałem rodzeństwa, to zwróćcie jeszcze uwagę na jedną ze wspólnych scen Jakuba i Anieli, kiedy mają... różnicę zdań. Rozbraja mnie za każdym razem. A Bartłomiej Topa jako Jan Paweł to, jak i w pierwszym sezonie, po prostu mistrzostwo świata.
Ważne w drugim sezonie są interakcje między bohaterami. Mamy, zgodnie z zapowiedziami, demokratyczny podział - każda z postaci ma swój wątek, własne problemy i zmagania, z którymi się mierzy. Jest więc zabawnie i poważnie, a twórcy zabierają nas w nową, intrygującą podróż z klasą i inteligencją komentując naszą rzeczywistość. Rany, jak ja się cieszę, że wróciliśmy do Adamczychy.
Zobacz też: Stoi za największymi polskimi hitami. Film musi mieć charakter i pazur








