Filip Zaręba to aktor młodego pokolenia. Zadebiutował w 2023 roku w krótkometrażowym filmie "Zaćmienie", gdzie wcielił się w postać Antoniego Diagnozy. Dał się poznać szerokiej publiczności za sprawą drugiego sezonu hitu Netfliksa "1670", gdzie wcielił się w postać Stanisława. W tym roku premierę miał także film z Filipem w roli głównej - "LARP. Miłość, trolle i inne questy".
Filip Zaręba dla Interii o występie w "1670". "Nie wiedziałem, jak zagrać tę rolę"
Filip Zaręba w wywiadzie dla Interii opowiedział o kulisach angażu do drugiego sezonu "1670". W roli Stanisława zastąpił występującego wcześniej Michała Balickiego.
"Idąc na casting do '1670' czułem, że to jest najważniejszy casting w moim życiu. Udało się, ale wszystko działo się bardzo szybko. Ledwo skończył się 'LARP', a ja jeszcze musiałem dokończyć semestr w krakowskiej szkole teatralnej, i zaczynał się plan filmowy '1670'" – opowiadał aktor, wspominając intensywny okres.
Zaręba przyznał, że początkowo nie do końca wiedział, jak wcielić się w postać Stanisława.
"Nie wiedziałem, jak zagrać tę rolę. To nie jest taka rola, że ma się dużo czasu na przygotowania. [...] Pierwszą trudnością był scenariusz. Kocham scenariusz drugiego sezonu, ale dostępność emocjonalna Stanisława jest inna niż w pierwszym. Pojawiają się stany, których wcześniej nie było. Nie widziałem, jak je zagrać, w ogóle nie widziałem, jak zagrać tę rolę" – przyznał.
Opowiedział również, jak wielką odpowiedzialność czuł, wchodząc do obsady znanego serialu.
"Ciężar był duży – to rola w serialu, na który czekają miliony Polaków. Są to tuzy młodego i starszego pokolenia. Nie wiedziałem, na ile mogę sobie pozwolić aktorsko wśród tak mocnych graczy. Ja dopiero uczę się materii filmowej. W teatrze nabyłem już więcej odwagi" – mówił w rozmowie z Justyną Miś z Interii.
Występ Filipa Zaręby w roli Stanisława w drugim sezonie "1670" został bardzo ciepło przyjęty przez widzów.
"Jestem bardzo wdzięczny, że ta zmiana aktora została przyjęta tak entuzjastycznie. Oczywiście pojawiają się komentarze, że Stanisław jest łagodniejszy, że nie ma tej buty. Są też takie, że jestem totalnie nijaki, że nie nadaję się do bycia aktorem. Może się nie nadaję, ale zrobiłem to tak, jak czułem i na tyle, na ile umiałem" – przyznał aktor, komentując reakcje fanów.

Zaręba zdradził też, że był dla siebie wówczas bardzo surowy. Pierwsze obejrzenie "1670" nie było łatwym doświadczeniem.
"Jestem krytyczny. Pamiętam, jak dostałem wcześniejszy dostęp do drugiego sezonu '1670', żeby przygotować się do wywiadów. Nie chciałem tego robić, ale pomyślałem: dobrze, będę kompetentny. Obejrzałem pierwsze cztery odcinki. Byłem zajarany momentami, w których mnie nie ma, a sceny, w których byłem, oglądałem po kilka razy" – powiedział. "Jestem krytyczny, ale teraz mam na to taką taktykę, że nie oglądam tego sam. Już nie będę oglądał samemu" – podsumował.
Aktor opowiedział również o swoich planach na przyszłość. Chce łączyć karierę aktorską z reżyserią.
"Swoją karierę aktorską równocześnie chcę rozwijać z karierą reżyserską. Do tej pory reżyserowałem amatorsko. W liceum i na studiach wyreżyserowałem dwa pełnometrażowe filmy. Jeden to dramat wojenny, który zrobiłem w liceum z ekipą liczącą ponad pięćdziesiąt osób. Drugi, z którego jestem chyba najbardziej dumny, nosi tytuł 'Cyrkonia'. To film coming of age, który dotyczy momentu pomiędzy liceum a studiami i który bardzo polecam" – wyjaśnił.
"Mój nowy projekt, który, mam nadzieję, pokażę w 2028 roku na festiwalu w Gdyni, to historia oparta na słowach mojego przyjaciela. To bajka dla dorosłych, musical rozgrywający się w Tatrach. Opowiada o biednym góralu, fryzjerze i sierocie, który jest zakochany w córce swojego ojca chrzestnego, pochodzącej z patodeweloperskiej rodziny. Rodzina ta posiada wyciąg narciarski, trzy restauracje, butik, piętnaście budek z oscypkami i termy, a jednocześnie chce zaaranżować małżeństwo swojej córki z synem znajomych" – dodał, zdradzając szczegóły swojej kolejnej produkcji.
Czytaj więcej: Odrzucony żart w "1670". Tego nie zobaczycie w serialu Netfliksa!











