Szaleństwo na ekranie
Marek Walczewski na dużym ekranie zadebiutował filmem "Pasażerka" Andrzeja Munka z 1963 roku. Współpracował z największymi polskimi twórcami. Z Andrzejem Wajdą spotkał się na planie "Ziemi obiecanej", zagrał w "Nocach i dniach" Jerzego Antczaka czy "Dwóch księżycach" Andrzeja Barańskiego, a także "Trzeciej nocy" Andrzeja Żuławskiego. Ogółem wystąpił w ponad 80 filmach. Nie uciekał również od ról serialowych. Pojawiał się m.in. w "Polskich drogach" czy "Ekstradycji". Dużą sympatię widzów zyskał dzięki roli posterunkowego Stępnia w kultowym "13 posterunku".
Grał postaci, którym daleko było od ideału. Często wcielał się w czarne charaktery, szaleńców. Doskonale odnajdował się w każdej roli. Równie świetnie grał wielkie dramaty, jak i komediowych "wariatów". Do historii przeszły jego charakterystyczne role ekscentrycznych postaci, często nacechowane szaleństwem, ekspresją i bogatą mimiką.
Po tych rolach stałem się potworem polskiego kina i teatru. Musiałem nieźle się napracować nad odklejeniem tej etykietki
Anna Polony nie miała szczęścia w miłości. Mąż porzucił ją dla młodszej aktorki
Zawiłe życie uczuciowe

Życie osobiste aktora było równie zawiłe, co część ról. Jeszcze na studiach poznał Annę Polony. Młodzi adepci sztuki filmowej szybko zapałali do siebie uczuciem. Kiedy Anna Polony i Marek Walczewski zdecydowali się na ślub w 1961 roku. Ona miała 22 lata, on - 24. Szybko okazało się, że zamiast się wspierać, rywalizowali ze sobą.
On szalony, ja szalona - widać za dużo było tego szaleństwa jak na jedno małżeństwo. Nienawidziłam stylu życia, który kochał mój mąż, czyli nocnych biesiad i wyciągania z lodówki wszystkiego, co się z trudem zdobyło
Rozstali się po 13 latach, gdy w życiu aktora pojawiła się jego największa miłość - Małgorzata Niemirska. Aktorzy poznali się na planie spektaklu "Desperaci" telewizyjnego Teatru Kobra.
Na planie było bardzo zimno. W czasie prób Małgosia się przeziębiła, a ja, żeby ją jakoś rozweselić, rysowałem różne śmieszne rzeczy na egzemplarzu scenariusza. Potem okryłem ją swoim kożuchem. I tak już zostało
Ich romans wywołał niemały skandal. Aby być razem aktorzy musieli zakończyć swoje małżeństwa. poprzednie związki. Marek Walczewski rozstał się z Anną Polony, a Niemirska odeszła od Andrzeja Makowieckiego. Gwiazda "Czterech pancernych i psa" była przez wielu oskarżana o rozbicie małżeństwa koleżanki po fachu. Pobrali się w atmosferze skandalu, ale nigdy nie żałowali swej decyzji.
Rozwody są okropne, ale większym grzechem byłoby, gdybyśmy nie wykorzystali szansy, jaką dał nam los. Byliśmy dla siebie stworzeni
Małgorzata Niemirska tęskni za zmarłym mężem
Choroba odebrała mu wszystko

Aktorka para pobrała się w grudniu 1974 roku. Przez 35 lat tworzyli związek niemal idealny. Różnili się od siebie, ale również idealnie dopełniali. On był aktywny, czasami porywczy, ona lubiła samotność. Doskonale się rozumieli i dawali sobie przestrzeń. W latach 90. ich życie zaczęło się diametralnie zmieniać. Aktorka zauważyła, że mąż zaczyna zapominać o różnych rzeczach. Walczewski długo unikał wizyt u lekarze. W końcu dał się przekonać. Diagnoza była brutalna - Alzhaimer.
Przegapiliśmy początek jego choroby [...] Lubił gawędzić, a nawet ględzić. I w związku z tym przegapiliśmy, a mówię to w liczbie mnogiej, bo myślę też o kolegach z teatru, moment, kiedy jego gawędy i ględy stały się symptomem czegoś innego, a nie tylko jego charakteru czy też osobowości. Jednym słowem, przegapiliśmy początek jego choroby. I to było ze szkodą, bo być może powinniśmy bardziej czule się w tym jego ostatnim okresie z nim obchodzić
Małgorzata Niemirska przez prawie 10 lat cierpiała, patrząc, jak choroba powoli odbiera jej mężowi radość życia i... wspomnienia. Choroba odebrała mu pamięć. Nie poznawał najbliższych osób.
Przez kilka lat codziennie się z nim żegnałam. To było straszne... Patrzeć, jak najukochańsza osoba traci kontakt ze światem
Aktorka zdała sobie sprawę, że straci ukochanego. Aby zatrudnić pielęgniarki i zapewnić mężowi najlepszą opiekę, rzuciła się w wir pracy. Grała w kilku serialach jednocześnie. Gdy stan jego zdrowia był bardzo ciężki, skorzystała z pomocy specjalistycznego ośrodka. Aktor spędził w nim ostatnie 5 lat życia.
Tuż przed śmiercią spojrzał na ukochaną i zwrócił się do niej po imieniu. Niemirska mówiła, że widać było w jego oczach, że ją rozpoznał. 26 maja 2009 roku ukochany spojrzał na nią po raz ostatni.
Powiedział mi, że jestem piękna i odszedł









