Lilla z "Sanatorium miłości" zdradziła kulisy programu
"Sanatorium miłości" od lat cieszy się dużą popularnością wśród widzów TVP. Program pokazuje seniorów, którzy przyjeżdżają do sanatorium, poznają nowych ludzi, biorą udział w aktywnościach i próbują otworzyć się na relacje.
Ósma edycja zakończyła się na początku maja. W finale tytuł królowej turnusu otrzymała Lilla, która po programie chętnie dzieli się swoimi wspomnieniami z planu. Tym razem opowiedziała o temacie, który od dawna ciekawi widzów: czy uczestnicy "Sanatorium miłości" dostają pieniądze za udział w show.
Jak się okazuje, wynagrodzenie jest, ale według Lilli nie należy spodziewać się dużych kwot.
Czy uczestnicy "Sanatorium miłości" dostają wynagrodzenie?
Lilla w rozmowie z portalem "Plotek" przyznała, że uczestnicy ósmej edycji otrzymali zapłatę, ale określiła ją jako symboliczną. Z jej relacji wynika, że wcześniejsze edycje miały być pod tym względem korzystniejsze.
"Pierwsze edycje zarabiały w miarę przyzwoite pieniądze. Natomiast myśmy dostali symboliczne wynagrodzenie. Symboliczne, że wręcz śmieszne" - mówiła uczestniczka.
Podobnie wypowiadała się wcześniej w "Pytaniu na śniadanie". Jak podkreślała, uczestnikom nie do końca odpowiadała wysokość wynagrodzenia, ale nie mieli wpływu na zasady ustalone przez produkcję.
"Było symboliczne. Na pewno wszystkim nam się to nie podobało. Wiemy o tym dobrze, że inne edycje, przynajmniej wcześniejsze, miały ładniejsze wynagrodzenia" - przyznała Lilla.
Stawki w "Sanatorium miłości" od lat budzą ciekawość
Temat pieniędzy za udział w "Sanatorium miłości" nie pojawił się po raz pierwszy. Już kilka lat temu mówiła o tym Iwona Mazurkiewicz, uczestniczka drugiej edycji programu. W rozmowie z Pomponikiem przyznała, że wynagrodzenie było niewielkie, ale samo uczestnictwo traktowała jako przygodę.
"Dostaliśmy niewielkie wynagrodzenie. W naszym regulaminie było zapisane, że będzie to symboliczne wynagrodzenie i faktycznie takie było" - mówiła w 2020 roku.
Wtedy pojawiały się nieoficjalne informacje, że uczestnicy mogli otrzymać około 1550 zł, czyli mniej więcej 50 zł dziennie. Nie wiadomo jednak, jak dokładnie wyglądają obecne stawki, bo szczegóły umów nie są publicznie ujawniane.
Udział w programie to nie tylko pieniądze
Dla wielu bohaterów "Sanatorium miłości" najważniejsze nie są jednak pieniądze, ale samo doświadczenie. Program daje im rozpoznawalność, nowe znajomości i możliwość przeżycia czegoś zupełnie innego niż codzienność.
Po zakończeniu emisji uczestnicy często nadal pojawiają się w mediach, udzielają wywiadów i utrzymują kontakt z widzami. Niektórzy zyskują dużą sympatię publiczności, a ich losy są śledzone jeszcze długo po finale.
Lilla również po programie wzbudza zainteresowanie fanów. Jako królowa turnusu stała się jedną z bardziej rozpoznawalnych bohaterek ósmej edycji i teraz odsłania kulisy, o które widzowie pytali od dawna.
Produkcja nie ujawnia szczegółów umów
Choć uczestnicy potwierdzają, że wynagrodzenie za udział w "Sanatorium miłości" istnieje, dokładne stawki pozostają tajemnicą produkcji. Wiadomo jedynie, że przynajmniej według relacji Lilli nie są to kwoty, które mogłyby uchodzić za wysokie.












