"halo tu polsat": Małgorzata Ostrowska-Królikowska i Anna Samusionek o zmianach w metryce. "Wiek to tylko liczba, a nie data ważności"
Małgorzata Ostrowska-Królikowska i Anna Samusionek gościły w sobotę w programie "halo tu polsat", opowiadając szczerze o dojrzałości i zmianach, które przychodzą z wiekiem. Cenione aktorki zapewniły, że obecny okres w życiu przynosi im wiele dobrego i wbrew powszechnym przekonaniom nie trzeba obawiać się zmian w metryce.
"Oczywiście, że wiek to tylko liczba, a nie data ważności! To jest okropne, jak mówi się: pani jest za stara" - przyznała Małgorzata Ostrowska-Królikowska, dodając, że zdarza jej się słyszeć podobne rzeczy. Co więcej, aktorka ujawniła, że niedawno odmówiono jej udziału w jednym z programów, gdyż uznano, że jest "za stara". Ona sama jednak podchodzi do tego z dużym dystansem i podkreśla, że nie narzeka na brak interesujących ofert pracy.
Jak wygląda ich życie po pięćdziesiątce?
Aktorki przyznały, że wraz z upływem czasu nie czuły potrzeby rzucania wszystkiego i rozpoczynania życia na nowo. Wręcz przeciwnie. Samusionek zauważyła, że warto korzystać z dotychczasowych doświadczeń i korzystać z tych zasobów.
"Ja nie mam potrzeby zaczynania od nowa. Ja mam potrzebę robienia czegoś z tym moim doświadczeniem, z tym całym bagażem, z wiedzą, jaką mam, z tą siłą" - stwierdziła aktorka.
Obie także zgodnie twierdzą, że z wiekiem łatwiej jest stawiać na siebie i żyć według własnych przekonań.
"Radość życia i godność w tym wieku zależy od nas. Od tego, jak my się zachowujemy. Żyjemy w prawdzie, już nie musimy niczego udawać. I bycie sobą jest tym zwycięstwem. Naprawdę można być sobą i nie zastanawiać się, co wypada, tylko czego ja chcę" - dodała Ostrowska-Królikowska.
"My do tej pięćdziesiątki jesteśmy bardzo skoncentrowane na dbaniu o innych. I nagle okazuje się: teraz jest czas dla mnie" - zauważyła Samusionek.
Obie aktorki można oglądać obecnie w spektaklu "Tygrysice" w reżyserii Anny Oberc. W centrum przedstawienia są bohaterki, które wreszcie mogą zawalczyć o własne pragnienia.
"Gdy ich mężowie umierają, a PESEL zaczyna boleśnie dawać im się we znaki, postanawiają wziąć sprawy w swoje ręce i zawalczyć o siebie. Zamiast przekwitać, chcą rozkwitnąć" - czytamy w oficjalnym opisie sztuki.
Zobacz też:
Los hitu Prime Video przesądzony. Nie wszyscy będą zadowoleni, otwiera się w nowym oknie











