Zawierucha zdradził, że propozycję swojej Gwiazdy otrzymał już jakiś czas temu, "jednak z różnych względów odbywa się to dopiero w tym roku" - mówił. "Jestem naprawdę szczęśliwy i dumny. Cieszę się, że moja dłoń zostanie tu na zawsze, do końca świata i jeden dzień dłużej".
Rafał Zawierucha o życiu w Stanach Zjednoczonych
Aktor, który mieszka w Stanach Zjednoczonych, został także zapytany o Aleję Sław w Hollywood. "Zawsze, gdy tam jestem, staję sobie na takiej gwiazdce, która jest wolna i mówię sobie: ta będzie moja. Teraz mam kolejną. Pierwszą jest moja żona, drugą jest moja córcia" - przyznał.
Zawierucha dodał także, że tęskni za Polską. "Teraz lecimy [do Stanów Zjednoczonych] na ponad pół roku, więc tym bardziej korzystam, jak tylko mogę, z uroków Polski. Nasz kraj jest cały piękny, wzdłuż i wszerz" - stwierdził. "Wiadomo, wszędzie jest dobrze, gdzie nas nie ma. Ja wychodzę z takiego założenia, że dom jest tam, gdzie jestem ja i moja rodzina. Staramy się tworzyć w każdym miejscu to dobro, to ciepło, których tak bardzo brakuje na świecie".
Dodał, że są sprawy, w których Stany Zjednoczone nie mogą się równać z Polską. "Tam jest przede wszystkim problem z jedzeniem i tam naprawdę ludzie odżywiają się coraz gorzej. U nas mamy szczęście, że jedzenie jest przepyszne, zdrowe, tak bardzo nieprzetworzone. Na szczęście udaje się znaleźć miejsca, gdzie można kupić zdrowe i świeże produkty. Można je też hodować w swoim ogródku, bo tam jest dobra pogoda przez cały czas" - zdradził dla widzów "halo tu polsat".
Rafał Zawierucha o polskim kinie
Nie ukrywał jednak, że odnajduje się w Stanach Zjednoczonych. "To jest dom filmowy i marzenie każdego aktora, żeby rozwijać skrzydła i szerzej mówić o Polsce. O tym, że mamy fantastycznych twórców i aktorów, i ściągać produkcję zza oceanu tutaj" - mówił Zawierucha.
Dodał także, że został w Polsce nieco dłużej z powodu nowej roli. "Teraz zawodowo wchodzę w piękny film, niesamowitą przygodę, przez co musiałem też opóźnić mój wylot do Stanów, ale jest to rzecz piękna i nie mogę się doczekać, aż spotkamy się w kinach przy okazji premiery".







