Jako pierwsza swoje wspomnienie przedstawiła Aneta Zając. "Spotkałam go na obozie języka angielskiego w Ustce i tak się sobą zauroczyliśmy, że stwierdziliśmy, iż za rok spędzimy ten czas na kolejnym obozie. I tak też się stało. I kolejnego razu również. [...] Ta wakacyjna miłość była taką fajną częścią mojej młodości. Później, już chyba za piątym razem, nie mogliśmy pojechać na taki obóz jako uczestnicy, więc zrobiliśmy sobie kurs. Byliśmy instruktorami i wychowawcami". Dodała, że ma ze swoją nastoletnią miłością sporadyczny kontakt do dziś. Zaznaczyła także, że mimo amorów udało się nauczyć angielskiego.
"Ja miałam wiele wakacyjnych miłości" - przyznała Honorata Witańska. "Byłam nastolatką i już wiedziałam, że będę zdawała do szkoły teatralnej. Chyba to było ju po egzaminach. Pamiętam, że to był ten moment, gdy byłam po maturze i nie wiem, czy już wiedziałam, że się dostałam, czy przed egzaminami. Pojechałam na wakacje z moją przyjaciółką. Kreta, Grecja, bez rodziców. Wow, wchodzę w dorosłość. No i na tej Krecie - to była nasza ostatnia noc na tych wakacjach - stacjonowała amerykańska jednostka. Poznałyśmy grupkę młodych marines. Pamiętam, że schodziłyśmy z plaży, jak było już jasno. Umawialiśmy się, że wrócimy, że wspaniale. I ja z jednym z tych chłopaków wymieniłam się mailem. [...] Wróciłam do Polski i chwilę ze sobą pisaliśmy, ale to oczywiście rozeszło się po szybkim czasie" - wspominała.

Jak się okazało, historia miała niespodziewany finał po latach. "Słuchajcie, mamy 2026 rok, któregoś dnia otwieram wiadomości na Instagramie od kogoś spoza moich kontaktów i znajomych. Dostałam wiadomość: 'gratuluję, zostałaś aktorką, udało ci się'" - śmiała się, zaznaczając, że od ich spotkania minęło około 20 lat.
"Cofnijmy się do 2012 roku. To właśnie wtedy trzynastoletni Igor razem z kolegami wyjechał sobie na obóz sportowy do Kołobrzegu. Zorganizowaną grupą z innymi dzieciakami pojechaliśmy sobie do wesołego miasteczka o tematyce westernu. Kapelusze kowbojskie, rewolwery, kaktusy. Podeszliśmy do jednego ze stanowisk strzeleckich, gdzie strzelało się do puszek i można było wygrać maskotki. Uczyła mnie strzelać taka piękna, z tego, co pamiętam, osiemnastoletnia dziewczyna. Z chłopakami kłóciliśmy się, który się z nią ożeni. Ostatecznie nie została żoną nikogo z nas, ale wygrałem pluszaka" - mówił Paszczyk.
Porady na wakacyjną miłość od gwiazd "Pierwszej miłości"
Na pytanie, jakie rady aktorzy mieliby dla swoich młodszych wcieleń, padła żartobliwa odpowiedź: "nie mieszać, nawadniać się". Paszczyk zachęcał także, by być ciekawym drugiej osoby, zamiast skupiać się na autopromocji, a także traktować odrzucenie jako doświadczenie i część procesu.








