Beata Ścibakówna i Jan Englert w "halo tu polsat"
Gośćmi studia "halo tu polsat" byli Beata Ścibakówna i Jan Englert. Aktorska opowiedziała o tym, kto trzyma stery w ich domu. W rozmowie z Krzysztofem Ibiszem i Ewą Wachowicz aktorzy zdradzili również, co sądzą o udziale córki Heleny Englert w jesiennej edycji "Dancing with the Stars. Taniec z Gwiazdami".
"Mąż był szefem w Akademii Teatralnej, W Teatrze Narodowym, ale w domu rządzę ja" - przyznała Beata Ścibakówna.
"W ramach wzmacniania roli kobiety w naszym życiu, my mężczyźni chętnie z tego korzystamy, bo jest to dla nas wygodne. W domu mam posadę premiera, ale ministerstwo obsadza moja żona" - dodał Jan Englert.
Co myślą o udziale swej córki w "Tańcu z Gwiazdami".
"Będę jej bardzo kibicowała i trzymała za nią kciuki. Helena uwielbia tańczyć, więc życzę jej, żeby udział w programie przyniósł jej wiele radości" - stwierdziła Beata Ścibakówna.
Jan Englert był bardziej powściągliwy.
"Przyzwyczaiłem się, że moje najbliższe kobiety robią wszystko to, co postanowią. Mało tego - zrobią to dobrze. Staram się nie dyrektorować w rodzinie i wszystko akceptuję. Cieszę się z udziału Heleny w programie, ale nie chciałbym, żeby umieściło ją to w sosie show-biznesowo internetowym" - wyznał aktor.






