Ignacy Gogolewski miał 22 lata i był jeszcze studentem warszawskiej szkoły teatralnej, gdy przyłapano go w żeńskim akademiku na miłosnych igraszkach z Katarzyną Łaniewską.
Wieść o tym, że nakryto go w łóżku z młodszą koleżanką z uczelni, szybko dotarła do władz PWST. Ignacemu i Katarzynie, która była w nim po uszy zakochana, postawiono ultimatum - albo wezmą ślub, albo zostaną wyrzuceni ze studiów.
"Nie było wyjścia, musiałem się ożenić" - wspominał aktor w rozmowie z Bohdanem Gadomskim z "Angory".
Zostawił żonę dla gwiazdy Telewizji Polskiej
Agnieszka, córka Ignacego i Katarzyny, miała niespełna 10 lat, gdy jej rodzice się rozstali.
"Byliśmy bardzo, naprawdę bardzo szczęśliwi, dopóki nie zainteresowała się nim nasza sąsiadka" - wspominała Łaniewska w wywiadzie dla "Życia na gorąco".
Tą sąsiadką była wielka gwiazda telewizji Irena Dziedzic.
"Odszedł do niej, starszej o osiem lat rozwódki mieszkającej cztery piętra niżej, w 1962 roku" - potwierdziła pierwsza żona Gogolewskiego po latach, wspominając kulisy rozpadu jej pierwszego małżeństwa na łamach "Super Expressu".
Aktorska para, mimo rozstania, pozostawała w poprawnych stosunkach, bo obojgu byłym małżonkom zależało na dobru córki. Ignacy regularnie odwiedzał Agnieszkę, którą kochał ponad wszystko.
O romansie Gogolewskiego i Dziedzic mówiła cała Polska. Dziennikarka w pewnym momencie miała dość plotek i insynuacji, że rozbiła małżeństwo aktora, więc spakowała walizki i poleciała za ocean. Chciała przeczekać burzę, jaka rozpętała się nad jej głową. Nie przewidziała jednego - że Ignacy w czasie jej pobytu w Stanach zwiąże się z piosenkarką Joanną Rawik.
Po powrocie do kraju musiała pogodzić się z tym, że ukochany "zastąpił" ją inną kobietą.
Złamał serce znanej piosenkarce
Joanna Rawik była świeżo po rozwodzie ze Stanisławem Gronkowskim, gdy zakochała się w Ignacym.
"Byłam nim oszołomiona, zachwycona i oczarowana" - opowiadała w rozmowie z autorką biografii aktora.
"Życie z nim płynęło bujnie i bogato. Ten związek dał mi wiele, wzniósł mnie duchowo" - dodała.
Pewnego dnia Rawik dowiedziała się, że mężczyzna, którego uważała za miłość życia, spotyka się w tajemnicy przed nią z inną kobietą. Niedługo potem Ignacy Gogolewski oświadczył jej, że odchodzi.
Joanna załamała się i na pewien czas zniknęła ze sceny. Po latach zdradziła, że chciała z rozpaczy była gotowa na wszystko.
"Cud, że wyszłam z tego żywa" - stwierdziła w wywiadzie dla "Przeglądu".
Nie miał szczęścia do kobiet i związków
Zanim kilka lat po rozstaniu z Rawik Ignacy Gogolewski ożenił się z Mariną Samet-Niecikowską, próbował ułożyć sobie życie u boku poznanej w Ministerstwie Kultury i Sztuki urzędniczki. Z nieformalnego związku z Elżbietą doczekał się syna Tadeusza, ale wspólna droga przez życie nie była im pisana.
Marina Samet-Niecikowska - dziennikarka i dyrektorka Departamentu Programowego Naczelnego Zarządu Kinematografii - została drugą żoną Ignacego w styczniu 1978 roku. Dwa miesiące po ślubie zginęła w katastrofie lotniczej w Gabare. Aktor obiecał sobie wtedy, że już nigdy się nie ożeni.
Ignacy Gogolewski był już po pięćdziesiątce, gdy poznał teatrolożkę Ewę Kwiecień, która okazała się kobietą jego życia.
Ignacy i Ewa byli razem przez ponad 30 lat, ale nie zdecydowali się zalegalizować swojego związku, co nie przeszkadzało im nazywać siebie mężem i żoną.
"Żyjemy, jak wiele par na świecie, na kocią łapę" - potwierdził Gogolewski w rozmowie z "Rzeczpospolitą".
Odtwórca roli Antka Boryny w "Chłopach" przyznał przed śmiercią, że zanim poznał Ewę, nie miał szczęścia do kobiet i związków.
"Nie udało mi się założyć rodziny, o jakiej marzyłem: trwałej, solidnej, opierającej się wszelkim burzom. Próby takie czyniłem, ale były one rozpaczliwe. Każda moja miłość kończyła się rozpaczą" - powiedział "Życiu na gorąco".










