Piotr Garlicki grał w klasykach polskiego kina
Kariera Piotra Garlickiego rozpoczęła się na długo przed "Na dobre i na złe". Na ekranie zadebiutował na początku lat 70. w filmie Krzysztofa Zanussiego "Za ścianą". Później ponownie współpracował z reżyserem, między innymi przy słynnych "Barwach ochronnych", gdzie zagrał magistra Jarosława Kruszewskiego.
W kolejnych latach pojawiał się w znanych filmach i serialach. Widzowie mogli oglądać go m.in. w "Smudze cienia", "Tajemnicy Enigmy", "Królowej Bonie", "Najdłuższej wojnie nowoczesnej Europy" czy "Przyłbicach i kapturach".
W połowie lat 80. jego kariera w Polsce niespodziewanie się zatrzymała. Garlicki wyjechał do Stanów Zjednoczonych i przez kilkanaście lat pozostawał z dala od polskich ekranów.
Po 15 latach wrócił do Polski. Telefon zmienił wszystko
Pod koniec lat 90. aktor ponownie zamieszkał w Polsce i zaczął odbudowywać swoją pozycję w zawodzie. Wtedy pojawiła się propozycja, która, jak się później okazało, miała zaważyć na całej jego dalszej karierze.
Garlicki został zaproszony na spotkanie z twórcami "Na dobre i na złe". Nie musiał przechodzić castingu. Niedługo później dołączył do serialu jako doktor Stefan Tretter.
Postać szybko stała się jednym z charakterystycznych bohaterów produkcji. Tretter przez lata pełnił ważną funkcję w szpitalu w Leśnej Górze, a widzowie tak mocno kojarzyli Garlickiego z lekarzem, że niektórzy traktowali go niemal jak prawdziwego medyka.
Doktor Tretter zmienił jego karierę
Piotr Garlicki dołączył do "Na dobre i na złe" w 2000 roku. Początkowo nic nie wskazywało na to, że jedna serialowa rola stanie się tak ważnym rozdziałem w jego zawodowym życiu.
Po kilkunastu latach poza polskimi ekranami aktor nie tylko przypomniał o sobie widzom, ale zyskał zupełnie nowe grono odbiorców. Dla jednych na zawsze pozostał aktorem znanym z klasyków polskiego kina, dla innych stał się przede wszystkim doktorem Tretterem z Leśnej Góry.
Co ciekawe, medycyna była obecna w jego życiu jeszcze zanim założył serialowy fartuch. Garlicki pochodzi z rodziny związanej z tym zawodem, jego dziadek był chirurgiem, a babcia ginekolożką. Sam wybrał scenę i kamerę, by po latach właśnie dzięki roli lekarza zdobyć ogromną rozpoznawalność.








