Bogdan Kalus po dekadzie wróci do roli, która przyniosła mu ogromną popularność. Jako Tadeusz Hadziuk znów pojawi się w Wilkowyjach i spotka ze starymi kompanami na kultowej ławeczce przed sklepem.
Aktor przygotował się do powrotu na plan także fizycznie. Zrzucił kilkanaście kilogramów i dziś zapewnia, że jest w znakomitej formie.
- Gdyby mnie ktoś zapytał, na ile lat się czuję, odpowiedziałbym, że na trzydzieści pięć - wyznał 61-letni aktor w najnowszym wywiadzie.
- Tak sobie powiedziałem już kilka lat temu i tego się trzymam - dodał na łamach "Świata i Ludzi".
Co ciekawe, Bogdan Kalus nie jest jedynym członkiem swojej rodziny, który ma na koncie występ w "Ranczu".
Syn Bogdana Kalusa też zagrał w "Ranczu"
Aktor nigdy nie krył, że jego największym sukcesem jest jedyny syn. Kiedy Piotr był jeszcze dzieckiem, ojciec wróżył mu nawet karierę filmowca.
- Ostatnio ma nową pasję: kręci filmy kamerą VHS - opowiadał przed laty w wywiadzie dla "Trybuny Śląskiej", dodając pół żartem, pół serio, że chłopak ma szansę zrobić karierę w show-biznesie.
Piotr miał dziewięć lat, gdy pojawił się w gościnnym epizodzie w serialu "Camera Cafe", a szesnaście, kiedy zagrał młodego muzyka w 53. odcinku "Rancza". Przed kamerą czuł się jak ryba w wodzie, ale gdy po maturze musiał zdecydować, co chce robić w życiu, uznał, że aktorstwo nie jest jednak dla niego.
- Ma duszę artysty, gra na wielu instrumentach i może dlatego wybrał zawód związany z bujaniem w chmurach - stwierdził Bogdan Kalus na łamach "Dobrego Tygodnia", zdradzając, że jego syn jest stewardem.
- Dziś mówi się na to "cabin crew". Zawsze chciał latać, to go bardzo pasjonowało - powiedział z kolei w rozmowie z tygodnikiem "Świat i Ludzie".
Jedno zdjęcie wystarczyło. Zaczęli gratulować mu wnuka
Kilka miesięcy temu Piotr Kalus opublikował w mediach społecznościowych zdjęcie z malutkim dzieckiem. Znajomi natychmiast zaczęli winszować Bogdanowi zostania dziadkiem. Okazało się jednak, że zdecydowanie się pospieszyli.
- To było dziecko pasażera samolotu, które Piotrek przez chwilę trzymał na rękach - wyjaśnił aktor.
Bogdan Kalus pytany, czy chciałby już mieć wnuki, przyznaje, że może na nie jeszcze trochę poczekać.
- Na pewno moja żona bardziej chce zostać babcią niż ja dziadkiem - powiedział "Światu i Ludziom".
Z ukochaną Katarzyną aktor dzieli życie od prawie 35 lat. Niewiele brakowało, by w ich domu rzeczywiście mieszkało dwoje aktorów.
Żona Bogdana Kalusa chciała zostać aktorką
Bogdan i Katarzyna Kalusowie poznali się na początku lat 90. podczas "Dni Literatury" w Rybniku. On był wtedy związany z katowickim Teatrem Korez, ona pracowała w chorzowskim liceum jako nauczycielka języka angielskiego. Przedstawili ich sobie wspólni znajomi.
- Wzięliśmy ślub po niespełna rocznej znajomości - wspominał aktor w rozmowie z "Trybuną Śląską".
Zanim Katarzyna Kalus zaczęła studiować anglistykę, marzyła o zostaniu aktorką. Zdawała nawet do warszawskiej szkoły teatralnej, ale nie udało jej się dostać.
- Może to i lepiej... Jeden aktor w domu wystarczy - żartował Bogdan Kalus w wywiadzie dla "Dobrego Tygodnia".
- Mamy różne zawody, ale wspólne zainteresowania. Wiele nas łączy - powiedziała żona aktora "Trybunie Śląskiej".
Małżonkowie zgodnie twierdzą, że najważniejszymi składnikami recepty na udany związek są wzajemna tolerancja, zaufanie i... krótkie rozstania, podczas których można za sobą zatęsknić.
- Poza tym rozumiemy się bez słów. Jak w każdym małżeństwie mamy lepsze i gorsze dni, ale potrafimy ze sobą rozmawiać - stwierdziła Katarzyna.
Miał zaledwie 37 lat, gdy przeszedł rozległy zawał
Wspólne życie Kalusów nie zawsze było jednak beztroskie. Aktor miał zaledwie 37 lat, gdy jego serce odmówiło posłuszeństwa.
- Miałem rozległy zawał. Na szczęście wyszedłem z tego cało, ale do dziś muszę się pilnować. Zmieniłem dietę, jestem pod stałą kontrolą lekarza, każdy dzień zaczynam od wzięcia leków - opowiadał w rozmowie z "Be Healthy Magazine".
Od tamtej pory aktor bardzo dba o zdrowie. Dziś, ponad dwie dekady po dramatycznych wydarzeniach, jest w świetnej formie i szykuje się do powrotu do jednej ze swoich najbardziej rozpoznawalnych ról.
Po dziesięciu latach Tadeusz Hadziuk znów pojawi się w Wilkowyjach. A gdy zasiądzie z kompanami na słynnej ławeczce przed sklepem, fani "Rancza" z pewnością od razu zauważą, jak bardzo zmienił się Bogdan Kalus od czasu ich ostatniego spotkania.










