Agata Załęcka od lat z powodzeniem łączy pracę na planach filmowych i serialowych z wyczynowym uprawianiem freedivingu, czyli nurkowania na wstrzymanym oddechu. Właśnie dopisała do listy swoich sportowych osiągnięć kolejny imponujący sukces.
Podczas zawodów CMAS Nordic Cup na Cyprze serialowa Kaja z "Klanu" zanurkowała na głębokość 93 metrów w konkurencji CWTB, czyli ze stałym balastem i w dwóch płetwach. Tym samym poprawiła swój poprzedni rekord Polski, wynoszący 92 metry, ustanowiony w maju na Filipinach. Nowy rezultat dał jej także złoty medal. To już 11. rekord kraju w sportowej karierze aktorki.
93 metry to głębokość porównywalna z wysokością około 30-piętrowego budynku. Agata Załęcka pokonała ten dystans na jednym oddechu, a następnie o własnych siłach wróciła na powierzchnię.
- Kiedy dostałam zgodę na bezpieczny powrót, wróciłam do morza i ustanowiłam nowy rekord Polski w płetwach podwójnych: 93 metry, który jednocześnie dał mi złoty medal w zawodach CMAS Nordic Cup. To 11. rekord Polski w moim życiu - poinformowała z dumą.
Kontuzja mogła przekreślić jej udział w zawodach
Sukces Agaty Załęckiej, prywatnie żony Jakuba Kwiatkowskiego, dyrektora TVP Sport i wieloletniego rzecznika prasowego PZPN, nabiera jeszcze większego znaczenia, ponieważ tuż przed rozpoczęciem rywalizacji doznała kontuzji ucha. Uraz postawił pod znakiem zapytania cały jej udział w zawodach. Aktorka straciła kilka dni startowych, a później ostrożnie sprawdzała, czy może już bezpiecznie wrócić do nurkowania.
- Dwóch lekarzy dało mi zielone światło, ale wiedziałam, że po takiej kontuzji muszę wracać bardzo uważnie. Zdrowie jest ważniejsze niż wynik. Zawsze - podkreśliła.
Agata Załęcka przyznała, że podczas treningów w Larnace regularnie schodziła na głębokość 100, 102, a nawet 104 metrów. Za każdym razem miała czuć, że dysponuje jeszcze sporym zapasem. Dlatego podczas ostatniego startu zdecydowała się na próbę oficjalnego przekroczenia bariery 100 metrów i zapowiedziała zejście na 103 metry.
Tym razem planu nie udało się zrealizować.
- Byłam gotowa fizycznie i psychicznie. Ale sport ma też tę część, której nie da się zaplanować. Kontuzje - wyznała.
Gwiazda "Klanu" nie ukrywa niedosytu
Choć nowy rekord Polski i złoty medal są ogromnym sukcesem, aktorka nie ukrywa, że pozostał w niej niedosyt. Na przygotowania do próby na 103 metry poświęciła wiele miesięcy treningów, regeneracji i pracy, podporządkowując jednemu celowi dużą część swojego życia.
Nie zamierza jednak oceniać całego sezonu przez pryzmat jednego nieudanego startu.
- Wiem już, że jestem freediverką nurkującą ponad 100 metrów. Nie dlatego, że tak sobie mówię. Byłam tam. Kilka razy. Te głębokości przestały być dla mnie granicą - napisała.
- Jedna próba może się udać albo nie. Progresu, który zrobiłam, nie odbierze żaden pojedynczy wynik - dodała.
Wszystko wskazuje więc na to, że rekordowe 93 metry nie są ostatnim słowem Agaty Załęckiej. Serialowa Kaja już podczas treningów przekroczyła magiczną granicę 100 metrów. Teraz pozostaje tylko pytanie, kiedy oficjalnie zapisze trzycyfrowy wynik w tabelach i ustanowi swój 12. rekord Polski.









