Złamała serce znanemu polskiemu aktorowi. Był dla niej zbyt biedny?

Krystyna Stankiewicz - znana m.in. z kultowego filmu "Zazdrość i medycyna" oraz z wielu spektakli krakowskiego Teatru Bagatela - zapowiadała się na wielką gwiazdę, ale wcale nie chciała nią być. Najważniejsza była dla niej rodzina i... święty spokój. Tuż po ukończeniu studiów poślubiła młodego inżyniera, czym rozczarowała Kazimierza Kaczora, który był w niej zakochany i miał nadzieję, że zostanie jej mężem.

Krystyna Stankiewicz miała 20 lat, gdy dostała się na wydział lalkarski PWST w Krakowie. Na liście przyjętych na studia znalazł się też wtedy Kazimierz Kaczor.

"Na roku było nas szesnaście osób, a kiedy wśród nich zobaczyłem Krysię, straciłem dla niej głowę. Szybko zostaliśmy parą. W szkole wszyscy o tym wiedzieli. To było z mojej strony bardzo głębokie uczucie, myślę, że odwzajemnione" - opowiadał aktor w wywiadzie-rzece.

Nie powiedziała mu, że planuje ślub z innym mężczyzną

Krystyna i Kazimierz byli parą przez całe studia, choć na pierwszy rzut oka w ogóle do siebie nie pasowali. Ona pochodziła z tzw. dobrego domu, on był synem kierowcy i gospodyni domowej. Ich znajomi żartowali, że są z dwóch światów.

Reklama

Krystyna Stankiewicz uchodziła za wyjątkowo interesującą dziewczynę. Różniła się od większości swoich koleżanek. Dla nich najważniejsi byli chłopcy i dobra zabawa, a dla niej nauka.

Bardzo zależało jej na przeniesieniu z tzw. lalek na "normalne" aktorstwo. Dopięła swego, a przy okazji przekonała do zmiany kierunku studiów również Kazimierza. W 1965 roku oboje opuścili mury uczelni z dyplomami ukończenia wydziału aktorstwa dramatycznego.

Krystyna przez cztery lata spotykała się z Kazimierzem, ale nie traktowała ich związku poważnie i nie wiązała z nim swojej przyszłości.

"Pewnego dnia przyjechała i pokazała mi obrączkę. Wyszła za inżyniera" - wspominał Kaczor w książce "Nie tylko polskie drogi".

Ich relacja była romantyczna i... platoniczna

Aktor po latach przyznał, że Krystyna chciała wyjść za mąż za kogoś, kto zapewni jej wysoki status społeczny.

"Moje pochodzenie raczej nie wskazywało na wyższe warstwy społeczne" - powiedział Pawłowi Piotrowiczowi, który spisał jego wspomnienia.

Krystyna Stankiewicz mieszkała w czasie studiów w akademiku. Kaczor często ją odwiedzał, robił jej śniadania i kolacje, zdarzało mu się zasiedzieć u niej do późnej nocy.

"Nasz związek był bardzo dziwny. Nigdy nie połączyły nas sprawy łóżkowe, pozostał więc w sferze romantycznej, ale może także dlatego do końca pozostaliśmy w serdecznych kontaktach. Nie zapomina się tylu wspólnych lat" - opowiadał później w wywiadzie-rzece.

Kazimierzowi nigdy nie udało się namówić Krystyny na wspólne wakacje. Wiele razy prosił ją, by razem pojechali na Mazury, ale nie chciała. Całe lato spędzała w rodzinnym domu w Dolinie na Ukrainie.

"Po powrocie zawsze była w stosunku do mnie przez jakiś czas bardziej oziębła niż w roku szkolnym. Jej mnie nie brakowało, a mnie jej bardzo" - wyznał aktor w swej książce.

Spełniała się na scenie. Kino nie miało jej za wiele do zaoferowania

Drogi Krystyny Stankiewicz i Kazimierza Kaczora po studiach się rozeszły. Choć oboje dostali propozycję dołączenia do zespołu Starego Teatru, ona wolała pracować w Teatrze Lalek w Opolu. Później grała na scenach w Bielsku-Białej, Katowicach i Częstochowie.

Gdy na początku lat 70. wróciła do Krakowa, Kazimierz akurat szykował się do przeprowadzki do stolicy.  

Posadę aktorki w Teatrze Rozmaitości (tak wówczas nazywała się Bagatela), zaoferowała Krystynie jej wykładowczyni z PWST Halina Gryglaszewska.

"Pani profesor nie mogłam odmówić, zwłaszcza że od razu dostałam od niej główną rolę w 'Królowej przedmieścia'. Byłam szczęśliwa, mogąc z nią pracować" - wyznała aktorka w wywiadzie dla "Ekranu".

Krystyna nie miała, niestety, szczęścia do kina. Na początku lat 70. zagrała w filmach "Przeprowadzka" oraz "Zazdrość i medycyna" i na tym jej kariera filmowa się zakończyła.

"Jako aktorka spełniam się w teatrze. Co wieczór występuję na scenie Teatru Bagatela, który śmiało mogę nazwać moim drugim domem" - stwierdziła w rozmowie z "Ekranem".

Choroba zmusiła ją do przejścia na wcześniejszą emeryturę

Kazimierz Kaczor uważa, że Krystyna nie zrobiła kariery, na jaką zasługiwała.

"Była bardzo ambitną studentką, zrobiła dyplom z wyróżnieniem" - wspominał na kartach książki "Nie tylko polskie drogi".

"Lubiłem ją odwiedzać, gdy tylko byłem w Krakowie. Niestety zapadła na rzadką i ciężką chorobę i zmarła" - powiedział.

Krystyna Stankiewicz odeszła z Teatru Bagatela trzy lata przed osiągnięciem wieku emerytalnego. Zmusiła ją do tego choroba. Do końca życia nie wróciła na scenę.

Zmarła 29 października 2009 roku.

Źródło: AIM
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL