Maciej Zakościelny od lat zachwyca polską publiczność licznymi rolami w filmach i serialach. Popularność zdobył dzięki produkcjom "Kryminalni" i "Czas honoru". Jego występy w komediach romantycznych "Tylko mnie kochaj" oraz "Listy do M." podbiły serca polskich widzów. Zakościelny jest uznawany za jednego z najbardziej utalentowanych i rozpoznawalnych aktorów swojego pokolenia.
Maciej Zakościelny szczerze o rozstaniu. Wcześniej o tym nie mówił
Maciej Zakościelny przez dziewięć lat był związany z Pauliną Wyką - popularną fotomodelką, która występowała w pokazach na całym świecie, od Mediolanu aż po Nowy Jork, oraz współpracowała z najlepszymi agencjami.
Kiedy jednak zdała sobie sprawę, że Maciej Zakościelny jest miłością jej życia, postanowiła porzucić karierę, całkowicie zaangażować się w związek i poświęcić życiu rodzinnemu. Para nigdy nie stanęła na ślubnym kobiercu, ale wychowywała razem dwójkę dzieci: Borysa (2016) i Aleksa (2018). W 2024 roku aktor potwierdził plotki o rozstaniu z partnerką, jednak niechętnie zabierał głos w tej sprawie. Tym razem zrobił wyjątek.
Podczas wywiadu dla magazynu "Pani" Zakościelny ujawnił kulisy rozstania i opowiedział o emocjach, z jakimi musiał się mierzyć.
"Pamiętam moment, kiedy pierwszy raz wróciłem do pustego domu. Byłem przyzwyczajony do dziecięcego hałasu, a potem otwierasz drzwi i jest cisza. I ta cisza potrafi człowieka zmiażdżyć. Ratował mnie teatr. Wychodziłem na scenę i czułem, że nadal jestem potrzebny. A niedawno zrozumiałem, że mimo różnych życiowych trudności naprawdę jestem szczęśliwym człowiekiem. Tylko czasami o tym zapominam" - wyznał.
Po rozstaniu wiele się zmieniło
Aktor przyznał także, że dopiero w ostatnim czasie na nowo zaczął myśleć o swoich potrzebach i dbać o relację z samym sobą. Dzięki temu wie, czego chce i w co warto inwestować swoją energię:
"Bardzo długo żyłem odpowiedzialnością. Dzieci, dom, praca, codzienność. I gdzieś po drodze przestałem pytać siebie, czego ja właściwie chcę. Dopiero niedawno poczułem, że wraca dawny głód. Znowu zacząłem marzyć - o muzyce, filmach, rolach, których jeszcze nie zagrałem".
"Chyba zacząłem bardziej ufać sobie. Swojemu czuciu. Kiedyś bardzo potrzebowałem zewnętrznych potwierdzeń. Dziś coraz częściej wiem po prostu, co jest moje, a co nie. Dotyczy to pracy, ludzi, relacji, nawet drobiazgów. Coraz częściej też odpuszczam relacje, które mi nie służą. I co ciekawe - nie ma już we mnie dramatu ani poczucia winy. Po prostu widzę, że coś mnie osłabia, zabiera energię, nie daje dobra, i odchodzę od tego. Bez obrażania się. Bez wojny" - podsumował.
Zobacz też:
Jak dziś wygląda jego relacja z synem? Te słowa mówią wszystko









