O swoim drugim mężu Barbara Burska mówi, że był najwspanialszym mężczyzną na świecie.
Onkolog Jan Rajski wcześniej związany był z Ewą Wiśniewską. Burska nigdy nie potwierdziła, czy rzeczywiście - jak plotkowano - to z jej powodu Jan rozstał się z jej koleżanką po fachu.
Po raz pierwszy wyszła za mąż, gdy była jeszcze bardzo młoda
Barbara Burska niechętnie opowiada o kulisach swojego związku z nieżyjącym już od ponad dekady Janem Rajskim. Poznała go na korcie tenisowym.
"Połączył nas tenis. Byliśmy razem przez 36 lat. W prawdziwym raju" - wspominała w wywiadzie dla "Angory", dodając, że odkąd w listopadzie 2015 roku owdowiała, nie ma dnia, by nie myślała o Janie.
"Tęsknię za nim. Byliśmy bardzo ze sobą związani. Mówię, że jeśli ktoś żył tyle lat w raju, to na ziemi się nie odnajdzie. Niełatwo sobie poradzić, ale jakoś trzeba żyć" - wyznała.
Doktor Rajski był drugim mężem aktorki. O jej pierwszym małżeństwie z kolegą ze studiów Karolem Strasburgerem wiadomo niewiele.
"Piękny okres. Dwoje dzieci wzięło ślub. To się nie mogło udać" - stwierdziła aktorka po latach w rozmowie z "Angorą".
Niespełna dwa lata po ślubie Barbara i Karol rozstali się.
Uroda nie była jej jedynym atutem
Barbara Burska była w latach 70. jedną z najpiękniejszych i najbardziej zapracowanych polskich aktorek. Co prawda nie miała szczęścia do ról filmowych, ale za to stworzyła mnóstwo wybitnych kreacji teatralnych.
Grała w spektaklach Adama Hanuszkiewicza w Teatrze Narodowym i Aleksandra Bardiniego w Teatrze Ludowym, współpracowała z Andrzejem Wajdą i Romanem Polańskim, była ulubienicą Tadeusza Łomnickiego, który w 1977 roku ściągnął ją do swojego Teatru na Woli.
"Teatry się o mnie biły" - żartowała w rozmowie z "Dziennikiem Trybuna".
"Długo miałam emploi dziewczęcej amantki, ale z rysami charakterystycznymi" - powiedziała.
Uroda nie była jedynym atutem Barbary. To, że jest bardzo zdolna, jako pierwszy odkrył Janusz Morgenstern, który w 1968 roku, gdy zaczynała studia, zaprosił ją do udziału w jednym z odcinków "Stawki większej niż życie".
Zanim została aktorką dyplomowaną, zagrała jeszcze m.in. w serialu "Kolumbowie" oraz pojawiła się w "Dzięciole".
Zaraz po ukończeniu studiów dostała od Jana Rybkowskiego rolę Nastki Gołębianki w "Chłopach". Fani kultowych polskich seriali z pewnością pamiętają ją też jako Zosię Romańską z "Daleko od noszy" i sekretarkę Powroźnego z "Czterdziestolatka".
Świadomie zrezygnowała z macierzyństwa
Ważnym momentem w karierze Barbary Burskiej był występ u boku Stanisława Tyma w "Misiu" Barei.
"Propozycję zagrania Ireny Ochódzkiej przyjęłam z entuzjazmem. Stasiu Tym wypatrzył mnie w teatrze i polecił Stanisławowi Barei" - wspominała w wywiadzie dla "Angory".
Niestety, po premierze "Misia" w 1981 roku aktorka niespodziewanie zniknęła z ekranów. Zanim w 1997 roku dołączyła do obsady "13 posterunku", by wcielić się w inspektor Pierzchałę, zagrała w zaledwie dwóch serialach i jednym filmie. Mówiono, że udział w komedii Barei zrujnował jej karierę.
"To nieprawda. Owszem, miałam 11-letnią przerwę, ale na własną prośbę. Uznałam, że w byle jakich filmach grać nie będę, a jedynie z takich produkcji otrzymywałam propozycje. Ale w teatrze występowałam bez przerwy" - wspominała w cytowanym już wywiadzie.
Barbara Burska od dawna jest już na emeryturze. Ma 79 lat, od śmierci męża mieszka sama. Nie ma dzieci, jak twierdzi, z wyboru.
"To była moja świadoma decyzja. Macierzyństwo jest wielkim wyzwaniem. Do tego trzeba być odpowiedzialnym, a ja poświęciłam się zawodowi" - powiedziała "Rewii".








