Wygląda na to, że świat potrzebuje zdeterminowanych kobiet, które odważnie stają w obronie swoich racji. Ponad 20 lat temu zadebiutowała "Legalna blondynka", która powstała na podstawie powieści Amandy Brown. Główna bohaterka, Elle Woods, wybrała studia prawnicze i na każdym kroku udowadniała, że stereotyp "głupiutkiej blondynki" w jej przypadku jest całkowicie niedorzeczny.
Pierwszy film "Legalna blondynka" odniósł ogromny sukces kasowy, zarabiając ponad 140 milionów dolarów na całym świecie po premierze w 2001 roku.
1 lipca na platformę Prime Video trafił serial "Elle", który okazał się prawdziwą letnią perełką - trudno się od niego oderwać! W roli głównej możemy oglądać Lexi Minetree. Skąd znamy nową gwiazdę i jak trafiła na plan serialu?
"Elle": trampolina do sławy?
"Dwadzieścia pięć lat po tym, jak świat po raz pierwszy poznał Elle Woods, spełnieniem marzeń jest dzielenie się historią o tym, jak stała się niepowstrzymaną siłą, w której wszyscy się zakochaliśmy" - powiedziała gwiazda i producentka wykonawcza serialu, Reese Witherspoon. "Odkrycie Lexi Minetree i obserwowanie, jak wciela się w rolę Elle, było jednym z najbardziej satysfakcjonujących doświadczeń w mojej karierze" - kontynuowała, nie kryjąc ekscytacji przed premierą serialu.
No właśnie, jak odkryto Minetree?
Lexi dorastała na przedmieściach Atlanty w stanie Georgia jako najstarsze dziecko; zarówno jej matka, jak i ojczym są księgowymi. Uczęszczała na University of Southern California, gdzie uzyskała podwójne wykształcenie - teatralne oraz z zakresu public relations.
Jej serialowym i największym dotychczasowym debiutem była rola w "Prawie i porządku", gdzie, co ciekawe, zagrała studentkę prawa, ale pojawiła się także w kilku filmach telewizyjnych. Jej rodzina nie ma żadnego zaplecza aktorskiego, więc młoda gwiazda jest powiewem świeżości w świecie tzw. nepo babies.
Wydaje się jednak, że rola Elle Woods była pisana 25-latce od zawsze.
"Przez całe życie obcy ludzie podchodzili do mnie na ulicy i mówili: 'Wiesz, wyglądasz bardzo jak Reese Witherspoon'" - opowiadała w rozmowie z "Cosmopolitan".
Mimo ogromnych obaw zdecydowała się na wzięcie udziału w otwartym castingu, co okazało się strzałem w dziesiątkę - aktorka już przed premierą pierwszego sezonu pracowała nad kolejną odsłoną. Wygląda na to, że twórcy są przekonani o sukcesie nowej produkcji!
W wywiadzie aktorka zdradziła, że na długo przed otrzymaniem angażu zaczęła pracować nad sobą, by zdobyć tę rolę. Przed castingami zapragnęła dosłownie "stać się" Elle Woods - przefarbowała włosy na blond, zrobiła z przyjaciółką sesję w różu i dodała ją na IMDb - chciała, by widzowie zaczęli jasno kojarzyć ją z tą postacią.
"Trzeba się ubierać do pracy, o której się marzy, a nie do tej, którą się ma" - podsumowała swoje starania.
O otrzymaniu roli poinformowała ją sama Reese Witherspoon.
"Posadziła mnie i tak powstało nagranie, na którym mówi mi, że dostałam rolę. Po prostu kontynuowali filmowanie i bardzo się cieszę, że tak zrobili, bo to wiadomość, która praktycznie odmieniła całe moje życie" - opowiedziała.
Reese Witherspoon okazała się ogromnym wsparciem dla swojej następczyni.
"Reese była naprawdę, naprawdę pomocna, zwłaszcza na początku, pomagając stworzyć nastrój Elle i przypominając mi pewne rzeczy z filmu".
Młoda Elle to nie tylko świeże spojrzenie na ikoniczną bohaterkę, która stała się inspiracją dla dziewcząt, ale też nowoczesna reprezentacja dla młodego pokolenia.
"Elle nie boi się przyznać do swoich błędów i wyciągać z nich wnioski. Myślę, że gdybym zobaczyła to, kiedy byłam młodsza, dodałoby mi to siły, by nie bać się podejmować ryzyka, skoczyć" - wyjaśniła.








