W tej walce nie ma wsparcia. Hanna Bieluszko o reakcji środowiska

Hanna Biełuszko zmaga się z nawrotem choroby nowotworowej. Choć choroba drastycznie zmieniła jej życie i wygląd, aktorka odważnie sprzeciwia się ukrywaniu choroby, demaskując przy tym społeczne zakłopotanie.

Od początku kwietnia wiadomo, że Hanna Bieluszko zmaga się z poważnymi problemami zdrowotnymi. Aktorka od jakiegoś czasu choruje na nowotwór - niedawno przeszła konieczną, ratującą życie operację, której konsekwencją jest porażenie nerwu strzałkowego. Oznacza to, że zmaga się ona z częściowym paraliżem nogi, a przede wszystkim stopy.

Do tej pory o stanie aktorki informowali bliscy, jednak teraz głos zabrała sama Hanna Bieluszko.

Nie ma zamiaru ukrywać choroby

"Jest rok 2023. Wykrywają u mnie pierwszego raka. Idę do lekarza, bo jestem bardzo osłabiona świeżo po wakacjach. Tylko tyle. Okazuje się, że mam ostrą anemię, więc lekarz wysyła mnie do swojego kolegi na SOR; ląduję w szpitalu. Szukają, aż znajdują - w kolonoskopii. Słyszę diagnozę" - opowiedziała aktorka.

Reklama

W rozmowie z Onetem Hanna Biełuszko przyznała, że nie chce ukrywać swojego obecnego stanu, mimo świadomości, że mówienie na głos o chorobie bywa trudne i krępujące dla otoczenia. 

"Nie chcę trzymać mojego raka w tajemnicy, zamkniętego w czterech ścianach szpitalnej sali" - zadeklarowała.

Choć o diagnozie dowiedziała się w 2023 roku, choroba powróciła i obecnie konieczna jest chemioterapia. Aktorka zauważa, że temat nowotworu wciąż bywa tabu: 

"Kiedy w eleganckim towarzystwie zaczynałam mówić o chorobie, czułam, jakbym zrobiła coś niestosownego. Taki bąk puszczony między kulturalnymi ludźmi, którzy zupełnie nie wiedzą, jak się zachować: skomentować czy lepiej udawać, że się nie usłyszało. Rak to jedno, ale rak jelita grubego...".

Niestety, Hanna Biełuszko nie znalazła pełnego wsparcia również w środowisku artystycznym. 

"Niektórzy reżyserzy - wykształceni, obyci, światli ludzie - słyszeli, co mi jest i zachowywali się, jakbym zrobiła kupę na środku pokoju. A tłumaczyłam za każdym razem wyraźnie: mam raka, konieczne będą zastępstwa, ponieważ muszę się leczyć. Tak naprawdę coraz częściej mówiłam o chorobie ze względów praktycznych" - dodała.

Obecnie choroba mocno odbija się na zdrowiu fizycznym aktorki: 

"Przed chorobą, jako drobna, niewysoka kobieta, ważyłam 55 kg. Teraz waga pokazuje 44 kg. No, zeżarł mnie ten rak".

swiatseriali
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL