Agnieszka Żulewska nie kryje, że odkąd ma syna, jej życie kręci się wokół niego.
"Mam wrażenie, że cały czas robię kółka wokół mojego dziecka" - potwierdziła w najnowszym wywiadzie.
"Bywam bezgranicznie wyczerpana" - wyznała "Wysokim Obcasom".
Nazywa syna objawieniem i cudem
Aktorka niechętnie mówi w wywiadach o ukochanym mężczyźnie. Ma nadzieję, że spędzi z Wiktorem Borkowskim resztę życia.
"Wybrałam dobrego partnera, w dodatku nie aktora" - zdradziła kiedyś w rozmowie z "Vivą!".
"Tworzymy dla siebie bezpieczne i pełne miłości miejsce. Kibicujemy nawzajem swoim działaniom i wyborom" - powiedziała z kolei na łamach "Pani".
Agnieszka zdecydowała, że jej synem nie będą zajmowały się obce osoby.
"Chcę, żeby miał przy sobie rodziców. Chronimy go przed poczuciem samotności i oddawaniem pod czyjąś opiekę" - stwierdziła w "Pani".
Jeszcze kilka lat temu gwiazda "Wielkiej wody" nie widziała siebie jako matki. Dziś mówi, że nie wyobraża sobie życia bez Gutka.
"Nie wyobrażam sobie, że mogłabym nie poznać tej osoby, która nam się pojawiła. Nasz syn to fenomenalny człowiek, objawienie, cud" - opowiadała "Wysokim Obcasom".
Dba o siebie, omijając to, co jej nie służy
Agnieszka Żulewska stara się, odkąd jest matką, unikać wszystkiego, co mogłoby mieć zły wpływ na jej psychikę.
Aktorka przyznaje, że choć nie jest zasypywana propozycjami nowych ról, nie przyjmuje wszystkich ofert, jakie dostaje. Uważnie czyta scenariusze i jeśli są w nich kontrowersyjne sceny, odrzuca je.
"Nie chodzi o to, kim jest postać, którą miałabym zagrać, ale o to, w jakim środowisku żyje, jakim posługuje się przekazem i jakim językiem opowiada świat" - tłumaczyła "Wysokim Obcasom".
"W imię dbania o siebie omijam to, co mi nie służy. Wytrwale szukam jedynie miejsc i historii, które dają nadzieję, które pozwalają się nam w nich ukryć i posiedzieć" - dodała.
Dla dobra syna gotowa jest na wszystko
Odtwórczyni roli Nadii w serialu "Rojst. Millenium" twierdzi, że macierzyństwo zrewolucjonizowało jej życie, ale bardzo lubi siebie w roli mamy.
"Lubię siebie w pobrudzonych ziemią i lodami dżinsach, z piaskiem w adidasach po przekopaniu piaskownicy, dźwigającą ciężkie zakupy w biegu, żeby zdążyć z miejsca w miejsce" - wyznała w rozmowie z "Wysokimi Obcasami".
Agnieszka Żulewska przyznaje, że dopiero po urodzeniu syna zrozumiała, czym jest bezwarunkowa miłość. Dla dobra Gustawa gotowa jest na wszystko.
"Macierzyństwo to emocjonalny wir. To zachwyt mieszający się nieustannie z koszmarem" - stwierdziła w cytowanym już wywiadzie.












