Waldemar Błaszczyk zaskoczył niedawno wyznaniem, że jest mu w życiu dobrze, bo wszystko, co było w nim "do zmiany", już zmienił.
- Wyszły z tego same dobre rzeczy - stwierdził w najnowszym wywiadzie.
Aktor nie ukrywa, że dziś ceni przede wszystkim swobodę decydowania o tym, czym chce się zajmować.
- Robię coś, bo chcę, nie dlatego, że muszę. Kiedyś tego komfortu nie miałem. Bardzo doceniam miejsce, w którym teraz jestem. Jestem w takim wieku, że nie muszę już niczego udowadniać - powiedział "Twojemu Imperium".
Nie zabiega o role. Kiedyś dorabiał jako stolarz
Aktor, który świętuje w tym roku 30-lecie debiutu u boku Katarzyny Figury w głośnym "Autoportrecie z kochanką", nie zamierza zabiegać o kolejne role za wszelką cenę. Chce mieć czas na realizację pozazawodowych pasji - uprawianie sportu oraz remontowanie i wykańczanie mieszkań.
Na razie Waldemar Błaszczyk nie przyjmuje zleceń na remonty cudzych domów, ale nie wyklucza, że kiedyś zajmie się budowlanką na poważnie.
- Zlecenia dla obcych osób wiążą się ze zbyt dużą odpowiedzialnością. Teraz jestem domowym elektrykiem, glazurnikiem, murarzem i stolarzem. Działam tylko dla siebie - wyznał w rozmowie z "Twoim Imperium".
Okazuje się, że majsterkowanie nie jest w jego przypadku nowym hobby. Przed laty Błaszczyk dorabiał do aktorskiej gaży właśnie jako stolarz.
- Przez jakiś czas robiłem industrialne stoły ze starych desek, które później udawało mi się sprzedać - wspomina.
Sam remontuje mieszkanie. "Zakasałem rękawy"
Waldemar Błaszczyk zainteresował się remontowaniem i wykańczaniem mieszkań przypadkiem, gdy obserwował fachowców pracujących w jego domu.
- Ciągle nadzorowałem ich pracę i stwierdziłem, że to nie ma sensu - tłumaczył w cytowanym już wywiadzie, dodając, że pewnego dnia po prostu zakasał rękawy i wziął się do pracy.
Dziś aktor nie musi już wzywać elektryka, by wymienić gniazdko czy hydraulika, by naprawić cieknący kran.
Chroni nową miłość. "Mało mówię o swoich prywatnych sprawach"
Waldemar Błaszczyk nie kryje, że w jego życiu jest ktoś, kto czeka na niego z obiadem, gdy wraca z planu "Na Wspólnej" albo z próby w teatrze. Nie chce jednak publicznie opowiadać o kobiecie, z którą związał się po rozwodzie z koleżanką po fachu Ewą Gawryluk.
- Mało mówię o swoich prywatnych sprawach. Nawet jeśli zawodowo na tym tracę, dobrze mi z tym - tłumaczył "Twojemu Imperium".
Wygląda na to, że dziś aktor najbardziej ceni właśnie spokój, prywatność i możliwość decydowania o własnym czasie. I wcale nie marzy o kolejnej życiowej rewolucji.
- Tak naprawdę nie chciałbym, żeby się cokolwiek zmieniało w moim życiu. Chciałbym dalej doceniać to, co mam, być zdrowym i mieć czas na przyjemności - wyznał, pytany o plany na najbliższą przyszłość i marzenia do spełnienia.
Zobacz również:
Po 30 latach przed kamerą Waldemar Błaszczyk najwyraźniej znalazł więc coś, o co w aktorskim świecie nie zawsze łatwo - komfort robienia tylko tego, na co naprawdę ma ochotę.






