To największe wyzwanie w jego dotychczasowym życiu. Prawie nie śpi

Tomasz Ziętek - jeden z najzdolniejszych polskich aktorów przed czterdziestką - od kilku lat idzie przez życie u boku tłumaczki i producentki filmowej Delfiny Kai Zdanowicz. Półtora roku temu para doczekała się syna. Odkąd Tolek jest na świecie, Tomasz ani na chwilę nie rozstaje się aparatem fotograficznym... na kliszę. "Chcę udokumentować to, jak moje dziecko rośnie, jak się zmienia" - mówi.

Tomasz Ziętek, którego oglądaliśmy ostatnio w serialu "Czarna śmierć", a lada moment zobaczymy w filmie "Wielka Warszawska", urodził się pod koniec czerwca 1989 roku - dwa tygodnie po pierwszych częściowo wolnych wyborach w Polsce. Dzieciństwo aktora przypadało więc na lata, kiedy nasz kraj przechodził transformację ustrojową...

"Dorastałem w Słupsku, gdzie zmiany ustrojowe nie były aż tak spektakularne jak w Warszawie" - opowiadał w najnowszym wywiadzie.

"Wydaje mi się, że moje wspomnienia są już stricte z wolnorynkowego świata. Nie doświadczyłem tego, czego doświadczyli moi rodzice - na ich oczach świat wokół się zmienił" - wyznał w rozmowie ze "Zwierciadłem".

Reklama

Nie chciałby, żeby jego syn był jedynakiem. Sam ma czwórkę rodzeństwa

Aktor pamięta, że rodzice dawali mu dużo swobody, pozwalali spędzać całe dnie poza domem.

"Dzieci chowały się wtedy bardziej samodzielnie. Zgłaszaliśmy się co jakiś czas przez domofon, że żyjemy i wszystko z nami w porządku, i szliśmy się bawić dalej. Zaufanie społeczne było nieporównywalnie większe niż dzisiaj" - wspomina, dodając, że w czasach jego dzieciństwa ludzie nie byli - jak dziś - bombardowani złymi wiadomościami z każdej części świata przez 24 godziny na dobę.

Tomasz Ziętek nie wyobraża sobie, by jego syn wychowywał się bez kontroli, ale zdaje sobie sprawę z tego, że Tolek kiedyś będzie chciał "zerwać się ze smyczy" i on z całą pewnością mu tego nie zabroni.

"Kiedy podrośnie, będę musiał sobie zadać pytanie, gdzie postawię granice kontroli" - mówi.

Aktor nie kryje, że nie chciałby, aby Tolek był jedynakiem. Sam ma czworo rodzeństwa - z braćmi i siostrami ma znakomity kontakt, zawsze mogą na siebie liczyć.

Od półtora roku jedyne, czego mu brakuje, to sen

Tomasz - gdy jego żona była w błogosławionym stanie - często słyszał, że dziecko wywraca świat rodziców do góry nogami.

"Minęło półtora roku, a my z żoną nadal czekamy na ten moment rewolucji, bo jak dotąd nie było żadnego szoku" - żartował w cytowanym już wywiadzie dla "Zwierciadła".

"Oczywiście dopuszczam też opcję, że nasze postrzeganie rzeczywistości jest do tego stopnia stępione przez brak snu, że nie mamy dystansu do całej sytuacji" - powiedział.

Odtwórca roli Jana Drawicza w "Przesmyku" zapewnia, że nigdy nie planował, jakim ojcem będzie. W wychowaniu Tolka zdaje się na intuicję.

Odkąd Tolek jest na świecie, aktor zawsze ma przy sobie aparat fotograficzny - taki, jak mówi, w starym stylu, czyli na klisze.

"Przy okazji narodzin dziecka zainteresowałem się fotografią analogową. Chciałem w jakiś sposób udokumentować to, jak Tolek rośnie, jak się zmienia. Mieć to uwiecznione na kliszy i wywołane na papierze" - opowiada.

Zabiera ze sobą syna na plany filmowe

Obsługi analogowej lustrzanki Tomasz Ziętek nauczył się podczas zdjęć do "Czarnej śmierci" (grany przez niego Igor Bielik jest z zawodu fotoreporterem).

"Dostałem do ćwiczenia, w ramach przygotowań do roli, Zenita E. Nauczyłem się go używać i tak już ze mną został. Towarzyszy mi teraz cały czas" - twierdzi aktor, a pytany, dlaczego nie robi zdjęć telefonem, mówi, że nie sprawia mu to przyjemności.

"Za duża dowolność, za duży wybór. Ograniczenie bywa czasem atutem" - wyznał na łamach "Zwierciadła".

Aktor znakomicie odnajduje się i bardzo lubi siebie w roli ojca.

"To zdecydowanie moja najważniejsza rola w życiu. Ale to praca w innej lidze" - powiedział ostatnio "Gazecie Krakowskiej".

"Jestem ojcem pracującym, ale zawsze staram się rekompensować synowi swoją nieobecność. Co ciekawe, Tolek miał okazję być już ze mną na kilku planach" - zdradził.

Źródło: AIM
Dowiedz się więcej na temat: Tomasz Ziętek
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL