Romansował z nią na oczach jej męża. Zostawił, gdy zaszła w ciążę
Daniel Olbrychski był jeszcze mężem Zuzanny Łapickiej, gdy dostał rolę w filmie, w którym pierwsze skrzypce grała Barbara Sukowa. 41-letni amant znad Wisły i młodsza od niego o pół dekady niemiecka gwiazda już podczas pierwszego spotkania wpadli sobie w oko, a zanim na planie "Róży Luksemburg" padł ostatni klaps, byli już w sobie zakochani do szaleństwa.
Daniel Olbrychski był już gwiazdą znaną w całej Europie, gdy w 1986 roku po raz pierwszy stanął oko w oko z Barbarą Sukową. Znał ją z wielkiego ekranu, ale na jej widok oniemiał z zachwytu. Ona też oniemiała...
Cała ekipa pracująca na planie "Róży Luksemburg" wiedziała, że Daniel i Barbara spotykają się nie tylko przed kamerą. O płomiennym romansie, jaki połączył Polaka i Niemkę, nie mówiono jednak głośno, by nie zrobić przykrości mężowi Sukowej i ojcu jej pierworodnego syna - Hansowi-Michaelowi Rehbergowi, który również grał w filmie w reżyserii Margarethe von Trotty.
Olbrychski, choć w ramionach Sukowej czuł się świetnie, wcale nie miał zamiaru zostawiać dla niej żony. Po latach wyznał, że był oczarowany Barbarą, ale kochał Zuzię.
Zuzanna Łapicka-Olbrychska nie miała pojęcia, co dzieje się na planie filmu jej męża, bo całą swoją energię poświęcała na zajmowanie się 5-letnią córką. Daniel robił wszystko, by wieści o jego fascynacji Sukową nie dotarły do Polski.
Filmowa biografia Róży Luksemburg okazała się wielkim międzynarodowym hitem. Na Festiwalu Filmowym w Cannes, gdzie obraz miał swoją oficjalną premierę, Barbara Sukowa okrzyknięta została najlepszą aktorką.
Kiedy przed galą finałową pojawiła się przed Pałacem Festiwalowym w towarzystwie Olbrychskiego, nie miała pojęcia, że nosi pod sercem dziecko polskiego gwiazdora.
Wkrótce po powrocie do Hamburga Barbara dostała od swojego lekarza potwierdzenie, że jest w ciąży. Natychmiast podzieliła się z Danielem tą radosną wiadomością, a on... spakował się i wrócił do Polski.
Barbara nie była w stanie zrozumieć, dlaczego Olbrychski nie chce zostawić Zuzanny i związać się z nią. Ona zdążyła się już rozwieść, bardzo chciała, aby Victor, który przyszedł na świat w 1988 roku, wychowywał się w pełnej rodzinie, ale Daniel jasno postawił sprawę.
"Powiedziałem jej, że nie zostawię Zuzi" - wspominał na kartach autobiografii.
Sukowa uznała, że jeśli Zuzanna Łapicka dowie się o konsekwencjach zdrady, jakiej dopuścił się jej mąż, sama od niego odejdzie. Osobiście poinformowała żonę Daniela, że ma z nim dziecko.
"Robiła wszystko, by zrujnować mi życie" - stwierdził aktor po latach w swojej książce.
Daniel Olbrychski regularnie odwiedzał Barbarę i syna w Hamburgu, ale pewnego dnia Sukowa powiedziała dość i na ponad półtorej dekady odcięła Victora od ojca.
Aktor musiał pogodzić się z tym, że jego syn nosi nazwisko drugiego męża Barbary, muzyka Roberta Longo.
Dziś o swoim romansie z matką Victora mówi, że dla niego był tylko przygodą... z konsekwencjami na całe życie.
"Wiedziałem, że to zauroczenie, że nic poważnego z tego nie będzie. Barbara powiedziała mi kiedyś, że powinienem jej być wdzięczny za to, że uświadomiła mi, że nie potrafię żyć bez mojej rodziny w Warszawie" - napisał w autobiografii.
Choć Olbrychski chciał za wszelką cenę ratować swoje małżeństwo z Zuzanną Łapicką, nie udało mu się zatrzymać przy sobie ukochanej.
Rozwiedli się, ale nie rozstali w złości. Zuzanna do końca życia mogła liczyć na jego pomoc, jeśli była jej ona potrzebna, nigdy nie powiedziała o nim złego słowa.
