Andrzej Łapicki miał niespełna 23 lata i był nikomu jeszcze nieznanym początkującym aktorem, gdy w klubie "Albatros" w Łodzi poznał starszą o ponad pół dekady kobietę, która właśnie straciła męża. Zofia Chrząszczewska - wdowa po zmarłym na suchoty baronie Lauberze i matka półtorarocznego Grzesia - od razu wpadła mu w oko. On również się jej spodobał, więc... wkrótce po pierwszym spotkaniu postanowili razem wybrać się w podróż przez życie i stanęli na ślubnym kobiercu.
"Zaczęło się od wymiany spojrzeń. Jedno, drugie... pod ich wpływem złamałem łyżeczkę, którą trzymałem w ręku. Zatańczyliśmy i dalej już jakoś poszło" - tak aktor wspominał w książce "Po pierwsze zachować dystans" początki swojego związku z Zofią.
Andrzej Łapicki: Żona aktora wiedziała, że nie należy go zbytnio krępować
Zofia pochodziła z zamożnej rodziny szlacheckiej herbu Trzaska, wychowała się w majątku Wierzbinek na Kujawach, ale nie była typową "panienką z dworu". Miała opinię nowoczesnej dziewczyny, znakomicie grała w tenisa, marzyła o karierze aktorskiej. Nie spodziewała się, wychodząc za Łapickiego, że wypłacze przez ukochanego morze łez.
Andrzej Łapicki nigdy nie krył, że ma słabość do pięknych kobiet. Wszyscy wiedzieli, że zdradza żonę na potęgę, ale też, że żadna z jego kochanek nie ma szans wygrać z Zofią.
"Była i jest kapitanem portu. Przypływam do tego portu czasami z poobijanymi bokami, po sztormach, ale zawsze ten port jest. I to jest wspaniałe. Najważniejsze w życiu jest to, żeby w każdej chwili mieć przy sobie wielkiego przyjaciela. Żona jest najważniejszą osobą w moim życiu" - napisał w autobiografii.
Natychmiast po ślubie aktor adoptował syna Zofii z jej pierwszego małżeństwa, a gdy w 1954 roku na świat przyszła ich córka Zuzanna, zamknął ukochaną w domu.
"Żona żyła tylko moim życiem, nie pracowała" - potwierdził w swej książce, dodając, że on musiał tylko... zarabiać, a resztą zajmowała się ona.
"Wiedziała, że nie należy mnie za bardzo krępować. Miałem pewne przyzwolenie na szaleństwa, na życie nocno-knajpiane" - wyznał w "Po pierwsze zachować dystans".
Andrzej Łapicki: Romansował z najpiękniejszymi polskimi aktorkami
Zuzanna Łapicka-Olbrychska wspominała w rozmowach z mediami, że jej ojciec nie widział Zofii w zawodowej roli. Miał uważać, że kobieta pracująca traci część swojej kobiecości, dlatego życie domu w dużej mierze opierało się właśnie na niej.
Sam Andrzej Łapicki niemal bez przerwy pracował. Grał w teatrze, pojawiał się na planach filmowych i w krótkim czasie po debiucie stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy polskiej sceny oraz kina. Przystojny, elegancki i obdarzony ogromnym urokiem, szybko zyskał opinię "amanta nad amantami". W środowisku dużo mówiło się o jego relacjach z aktorkami, z którymi spotykał się zawodowo, między innymi z Beatą Tyszkiewicz, Ireną Karel, Anną Nehrebecką czy Elżbietą Czyżewską.
Zofia Chrząszczewska przez lata miała przymykać oko na miłosne słabości męża. Inaczej było jednak w przypadku Elżbiety Czyżewskiej. Tego zauroczenia nie potrafiła spokojnie zaakceptować. Aktorka, znana między innymi z filmu "Wszystko na sprzedaż" Andrzeja Wajdy, miała budzić w niej szczególnie silną niechęć.
Autor książki "Zachłanne na życie" przytaczał słowa Zofii, z których wynikało, że uważała Czyżewską za groźniejszą rywalkę niż Beatę Tyszkiewicz. W jej oczach była kobietą bezkompromisową, gotową walczyć o uczucie Łapickiego bez oglądania się na konsekwencje.
Żona aktora miała zdawać sobie sprawę, że tym razem nie chodzi o przelotną fascynację. Według relacji z tamtych lat obawiała się, że Czyżewska naprawdę może próbować rozbić jej małżeństwo. Zofia nie zamierzała jednak oddać pola. Jej determinacja sprawiła, że rywalka w końcu wycofała się z tej relacji.
Andrzej Łapicki i Zofia Chrząszczewska: Byli małżeństwem przez 58 lat
Andrzejowi Łapickiemu nigdy nawet nie przyszło do głowy, żeby zostawić żonę. Zofia była - sam to przyznał w autobiografii - jego najlepszą przyjaciółką.
"Uważam, że bez przyjaźni nie ma małżeństwa. Tego nauczyli mnie rodzice" - pisała Zuzanna Łapicka-Olbrychska w swojej książce.
"Codziennie do śmierci mamy rozmawiali ze sobą do nocy. Ona tolerowała niewierności, wychodząc z założenia, że skoro wyszła za mąż za najprzystojniejszego aktora w Polsce, to jakieś koszty muszą być" - stwierdziła.
Andrzej i Zofia spędzili ze sobą 58 lat. Po pogrzebie żony (odeszła 22 lipca 2005 roku) aktor załamał się. Dopiero gdy w 2009 roku los postawił mu na drodze Kamilę Mścichowską, uwierzył, że wciąż może kochać i być kochanym. Ślub Łapickiego z młodszą o 60 lat teatrolożką był sensacją towarzyską. Byli razem do śmierci Andrzeja.
Andrzej Łapicki zmarł w przeddzień 7. rocznicy śmierci Zofii Chrząszczewskiej - 21 lipca 2012 roku. Spoczął obok kobiety, która była miłością jego życia. Sześć lat później w tym samym grobie na cmentarzu Powązkowskim złożone zostały prochy Zuzanny.




