Romans na planie kultowego serialu? Prawda wyszła na jaw dopiero po latach

O zażyłości między gwiazdami "07 zgłoś się" mówiła na przełomie lat 70. i 80. cała Polska. Tymczasem Ewa Florczak i Bronisław Cieślak, choć bardzo się lubili, nigdy nie byli parą ani na ekranie, ani w życiu prywatnym. "Świetnie się czuliśmy w swoim towarzystwie, ale chemii nie było" - wspomina aktorka. Mocno za to iskrzyło między Joanną Pacułą a Piotrem Fronczewskim, którzy wystąpili razem we wspomnianej produkcji w odcinku "Hieny".

Gdy w 1981 roku reżyser "07 zgłoś się" zaproponował Piotrowi Fronczewskiemu gościnny występ w 14. odcinku serialu, aktor zgodził się ponoć zagrać Roberta Walaska pod warunkiem, że w "Hienach" znajdzie się też rola dla młodziutkiej koleżanki po fachu, z którą zdradzał żonę.

Na zdjęcia kręcone w ośrodku wypoczynkowym nad jeziorem Sajno na Mazurach Piotr przyjechał z Joanną Pacułą.

"Romans tych dwojga był w tamtym czasie środowiskową sensacją, a po latach Fronczewski przyznał, iż sprawa ta nieomal rozbiła jego małżeństwo" - twierdzi Rafał Dajbor, autor książki "07 zgłoś się. Milicyjny serial wszech czasów".

Reklama

Pacuła dostała w "Hienach" tak mały epizod, że jej nazwisko pominięto nawet w napisach końcowych.

"Nie ma ani jednego zbliżenia, pokazywana jest głównie z tyłu i boku, przemyka w kilku scenach zbiorowych (...). Jeśli się nie wie, że to ona, można ją wręcz przegapić" - pisze Dajbor.

Tylko ona nie szalała na punkcie Bronisława Cieślaka

Joanna i Piotr nie byli jedyną parą, która tamtego lata pojawiła się nad jeziorem Sajno.

Jedną z gwiazd "Hien" była Laura Łącz. Aktorka przyjechała na plan z Krzysztofem Chamcem, mimo że ten nie grał w "07 zgłoś się". Ich "sekretny" związek dopiero się rozkręcał, ale już wtedy nie chcieli rozstawać się ani na chwilę.

"Na śniadania przychodziły dwie pary - ja z Chamcem oraz Piotr Fronczewski z Joanną Pacułą, o czym długo się publicznie nie mówiło, bo Fronczewski ostatecznie zakończył ten romans, a Pacuła wyjechała. Ale dziś wieści o ich romansie na planie są już znane" - wspomina Laura Łącz.

"Pamiętam, że Fronczewski z Pacułą zawsze byli na tych śniadaniach jacyś smutni, w przeciwieństwie do mnie i Chamca - my cały czas tryskaliśmy energią i radością" - wyznała autorowi nowej książki o kultowym serialu.

Ewa Florczak, która w "07 zgłoś się" wcielała się w postać sierżant Ewy Olszańskiej, nie pojechała z ekipą na Mazury, bo jej bohaterki po prostu nie ma w "Hienach". Aktorka zagrała w dwunastu odcinkach serialu.

"Zdjęcia kręciliśmy w różnych miejscach. Podróżowaliśmy po całej Polsce, a Sławek zawsze chciał, żebyśmy jechali razem. Świetnie się czuliśmy w swoim towarzystwie" - powiedziała w wywiadzie dla "Plejady".

Sławek, bo tak znajomi nazywali Bronisława Cieślaka, uwielbiał flirtować. Ewa od razu wpadła mu w oko, więc adorował ją od pierwszego wspólnego dnia zdjęciowego. Koleżanka z planu okazała się jednak nieczuła na jego względy.

"Chyba tylko ja z całej ekipy nie szalałam na jego punkcie" - opowiadała po latach w poświęconym kulisom powstawania "07 zgłoś się" programie TVP Seriale.

Relacja Ewy Florczak i Bronisława Cieślaka była czysto platoniczna

Ewa Florczak wspomina, że cała ekipa plotkowała o jej romansie ze starszym o sześć lat aktorem. Twierdzi, że spędzała w jego towarzystwie cały czas, ale z całą pewnością ich relacji nie można nazwać romansem.

"Byliśmy zdani na siebie, ale - jak to się mówi - to nie była moja grupa krwi, więc nie było chemii. Uwielbiałam Sławka jako kolegę, ale jako mężczyzna nie wzbudzał we mnie pożądania" - powiedziała po latach w rozmowie z autorem książki "Kultowe seriale".

Aktorka zawsze mówi o Bronisławie Cieślaku z wielkim szacunkiem i sympatią.

"Był fantastyczny, miły, fajny. Kiedy pracowaliśmy razem na planie serialu, zawsze mi pomagał, radził w różnych sytuacjach - prywatnych, życiowych, zawodowych. Był do mojej dyspozycji. Ale nasza relacja była czysto platoniczna" - wyznała w wywiadzie dla TVN24.

Wiele lat po zakończeniu zdjęć do "07 zgłoś się" Ewa Florczak i Bronisław Cieślak odnowili swoją znajomość. Często do siebie dzwonili.

"Dziś już mało jest takich mężczyzn, którzy potrafią jednym uśmiechem rozkochiwać w sobie dziewczyny. Sławek umiał uwodzić, ale nigdy nie przekraczał granic. Był dżentelmenem, a kobiety, które adorował, czuły się przy nim podziwiane i uwielbiane, ale też bezpieczne" - opowiadała o odtwórcy roli porucznika Borewicza na antenie TVN24.

Źródło: AIM
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL