Na początku lipca Rafał Zawierucha odcisnął dłoń w Alei Gwiazd w Międzyzdrojach i ogłosił, że po raz kolejny wyrusza na podbój Ameryki.
"To marzenie każdego aktora, żeby rozwijać karierę międzynarodową. Lecimy z żoną i córką na pół roku do Stanów" - powiedział po uroczystości.
Musi być w Hollywood, żeby walczyć o role
Rafał Zawierucha nie kryje, że bardzo chciałby grać w amerykańskich produkcjach, ale zdaje sobie sprawę z tego, że w Hollywood nie ma zbyt dużo miejsca dla aktorów z Polski. Przez ostatnie kilka lat Rafał kilka razy był w Los Angeles, ale w większości castingów, na jakie go zapraszano, uczestniczył on-line.
"Ostatnio wraca się do castingów na żywo. Ja chcę tam być, żeby brać w nich udział. Musisz tam być, jak chcesz grać. Wieczorem dostajesz telefon, że jutro masz spotkanie. Nieobecni nie mają głosu" - stwierdził, goszcząc w podcaście Macieja Kurzajewskiego "Serio Podcast".
Rafał dopiero od niedawna ma amerykańskiego agenta.
"Złapałem go, ale nie było łatwo" - potwierdza.
Będzie tęsknił za Polską
Aktor nie musiał długo przekonywać żony, by przeprowadzili się do Stanów.
"Hasło wyprowadzka to jest w dzisiejszych czasach coś zupełnie innego, niż kiedy z kraju wyjeżdżali nasi rodzice czy dziadkowie. Oni musieli zamknąć za sobą jakiś rozdział. A dzisiejszy świat daje nam taką możliwość, że to jest po prostu nasz kolejny dom" - opowiadał w wywiadzie dla "Vivy!".
"Wychodzę z założenia, że dom jest tam, gdzie ja i moja rodzina. Ale będę tęsknił za naszą piękną Polską" - powiedział w Międzyzdrojach.
Marzy o własnej gwieździe
Rafał Zawierucha jest przekonany, że jego marzenia o karierze w Ameryce się spełnią. Zawsze gdy spaceruje po hollywoodzkiej Walk of Fame, szuka wolnej gwiazdy, staje na niej i mówi sam do siebie, że kiedyś będzie jego.
"Mam dwie gwiazdy - żonę i córkę, ale chętnie przyjmę każdą, która zleci" - żartował ostatnio w rozmowie z reporterką "halo tu polsat".
Aktor, jak wynika z relacji, którą zamieścił na swoim profilu w social mediach, właśnie poleciał za ocean.
"Kierunek Hollywood i kolejne marzenia do spełnienia. Trzymajcie kciuki i do zobaczenia" - napisał pod filmikiem z lotniska.








