Polski sportowiec uciekł jej sprzed ołtarza. "Przestałam mu być potrzebna"
Danuta Kowalska, która już od dekady wciela się w Elizę Kowalską w "Barwach szczęścia", przez kilka lat szła przez życie u boku legendarnego polskiego kolarza. Była przekonana, że zostanie żoną Czesława Langa... Przeżyła wielki zawód, gdy ukochany tuż przed ślubem oświadczył jej, że ma zamiar ożenić się z inną kobietą. "Przestałam mu być potrzebna, więc mnie zostawił" - twierdzi.
Danuta Kowalska była na przełomie lat 70. i 80. XX wieku jedną z najpopularniejszych polskich aktorek. Cała Polska oszalała na jej punkcie po premierze filmu "Wielki podryw", w którym zagrała tuż po ukończeniu warszawskiej szkoły teatralnej.
"Pracowałam bez przerwy, ale z aktorstwa nie dało się wtedy wyżyć" - opowiadała w wywiadzie dla "Sukcesu".
Choć role w serialach "Alternatywy 4" i "07 zgłoś się" oraz w filmie "Och, Karol" uczyniły z niej gwiazdę pierwszej wielkości, nie wiodło się jej najlepiej. Po tym, jak mąż zostawił ją z małym synem, po prostu klepała biedę.
"W pewnym momencie stanęłam przed ścianą. Miałam małe dziecko, rachunki do opłacenia, chorą mamę na utrzymaniu. Musiałam zacząć zarabiać" - wspominała po latach w rozmowie z "Tele Tygodniem".
Fani aktorki byli w szoku, gdy ta, będąc u szczytu kariery, nagle zdecydowała się zmienić zawód.
Danuta, aby dorobić do teatralnej gaży, zatrudniła się jako sekretarka w radiu Wolna Europa.
"Po pewnym czasie mój szef zauważył, że mam zdolności organizacyjne. Zapisałam się na studia prowadzone przez francuski Instytut Zarządzania. Dostałam stypendium we Francji, potem uczyłam się w londyńskiej szkole biznesu, zdobyłam też dyplom ukończenia Canadian Management Institute" - mówiła na łamach "Na żywo".
Okazało się, że jako specjalistka od public relations aktorka nie ma sobie równych. Jej nazwisko bardzo szybko znalazło się na liście najwyżej ocenianych "kobiet marketingu" w Europie.
Na początku lat 90. Danuta Kowalska została dyrektorką marketingu w polskim oddziale The Coca-Cola Company.
"Gdyby nie praca dla Coca-Coli, nie poznałabym Langa" - twierdzi.
Po raz pierwszy spotkała Czesława na biznesowej kolacji, ale wtedy nie byli jeszcze gotowi na związek.
"Oboje byliśmy ludźmi z bagażem własnych doświadczeń, odpornymi na chwilowe fascynacje" - opowiadali we wspólnym wywiadzie dla "Na żywo".
Danuta Kowalska nie kryła, że Czesław Lang ujął ją elegancją i nienagannymi manierami.
"Był przeciwieństwem mojego wyobrażenia o sportowcach. Świetnie ubrany, inteligentny, dowcipny. Oczarował mnie. Po pół roku znajomości byliśmy już w sobie bez pamięci zakochani" - opowiadała "Życiu na gorąco".
Zanim zaczęli się spotykać, parą zostały ich dzieci - syn aktorki Krzysztof i córka kolarza Agata. Młodzi planowali nawet wspólną przyszłość.
"Nasze dzieci były razem. A ojcu Czesia podobała się moja mama. Dzieci z tego wyrosły, rodzicom minęło, a my wciąż jesteśmy ze sobą" - żartowała Danuta w rozmowie z Anną Janiszewską z "Na żywo", gdy wyszło na jaw, że Lang poprosił ją, by została jego żoną.
Danuta i Czesław przez kilka lat żyli w nieformalnym związku, czekając - jak mówili - na lepsze czasy, by go zalegalizować.
Nie jest tajemnicą, że aktorka pomogła ukochanemu rozkręcić firmę Lang Team. Świetnie sprawdziła się w roli szefowej marketingu, więc gdy Polska Fundacja Olimpijska szukała dyrektora ds. rozwoju i komunikacji, bez wahania zaoferowano tę posadę właśnie jej.
Danuta była prawą ręką Czesława Langa, odpowiadała za organizację Tour de Pologne i pomagała partnerowi urządzić otoczony ogromnym ogrodem pałac znajdujący się na Kaszubach. Tam mieli wziąć ślub i urządzić wesele.
Wszystko było zapięte na ostatni guzik, gdy narzeczony oświadczył Danucie, że zakochał się w innej kobiecie i to ona - młodsza od niej o trzynaście lat Elżbieta - zostanie jego drugą żoną.
Dla aktorki był to cios prosto w serce.
Wkrótce po rozstaniu z emerytowanym kolarzem Danuta Kowalska wróciła do aktorstwa. Pierwszą po prawie dwudziestoletniej przerwie rolę zagrała w filmie "Mniejsze zło", wkrótce potem wystąpiła w "Prawie Agaty" i "Klanie", a od kilku lat gra Elizę Kowalską w "Barwach szczęścia".
Dziś twierdzi, że mężczyźni, z którymi była związana, wnieśli do jej życia wiele miłości i radości, ale też dużo łez i rozczarowań.