Magdalena Wołłejko, spod której pióra wyszło kilka sztuk teatralnych i kilkanaście scenariuszy, od lat stawia przede wszystkim na pisanie, a jako aktorka pozostaje wierna scenie.
- Dużo ludzi myśli, że ja się wycofałam z zawodu. Bo skoro nie gram, to się wycofałam. A to nie tak. Ja nie gram, bo życie mnie wycofało - powiedziała w wywiadzie dla portalu jdkjaslo.pl.
- Zawód aktora to jednak uzależnienie od innych, a ja tego nie lubię. Lubię sama decydować o pewnych rzeczach, a pisarstwo mi to daje - stwierdziła.
Józka z "Chłopów" została jej wizytówką. Nie tego się spodziewała
Magdalena Wołłejko wychowała się za kulisami warszawskiego Teatru Polskiego, w którym pracowali jej rodzice - słynna aktorska para Halina Czengery i Czesław Wołłejko.
- Nie wyobrażałam sobie siebie w innym zawodzie, choć przez pewien czas byłam w szkole baletowej. Kiedy jednak pojawiła się możliwość zagrania w serialu "Chłopi", bez wahania porzuciłam balet - wspominała w rozmowie z "Dziennikiem Trybuna".
Dziś aktorka żartuje, że gdyby wiedziała, iż rola Józki, córki Boryny, stanie się jej "wizytówką", być może wcale by jej nie przyjęła.
- Wszyscy pytają mnie o rolę, którą zagrałam jako nieświadoma 16-latka. Gdyby ktoś mi powiedział, że to będzie rola mojego życia, chyba nie zostałabym aktorką - wyznała w cytowanej rozmowie.
Choć na ekranie pojawiała się wielokrotnie, w polskich produkcjach nie powierzano jej głównych ról.
- W Polsce nigdy nie byłam aktorką, która grała role pierwszoplanowe. Ale zdarzyło mi się to w filmie czeskim - opowiadała Katarzynie Pacwie z Jasielskiego Domu Kultury.
Magdalena Wołłejko nie kryje, że w pewnym momencie zaczęła szukać dla siebie innej zawodowej drogi. A że od zawsze miała tzw. lekkie pióro, postanowiła zająć się pisaniem.
Scenariusze podpisywała pseudonimami. Własne nazwisko zostawiła dla tekstów do szuflady
Wołłejko nie wszystkie swoje próby literackie firmowała własnym nazwiskiem. Scenariusze "Taksówki Jedynki" napisała pod pseudonimem Maciej Pisz, a pod sztukami "Klub hipochondryków" oraz "Freda i Zuza" podpisała się jako Meggie W. Wrightt.
- Tylko teksty do szuflady piszę jako Magdalena Wołłejko - żartowała.
Aktorka w ciągu ostatnich 25 lat przyjęła tylko trzy role serialowe - zagrała Ritę Morek w "Samym życiu", Lucynę Wieczorek w "Rafim" i Helenę w "Zakładnikach".
- Nie dostaję takich propozycji, dla których rzuciłabym wszystko, żeby grać - tłumaczyła w 2025 roku w rozmowie z jdkjaslo.pl.
Teraz jednak zdecydowała się ponownie stanąć przed kamerą. Do powrotu na serialowy plan przekonali ją twórcy "Komisarza Aleksa". Już we wrześniu zobaczymy ją w roli Marysi Tomczyk w trzecim odcinku nowego sezonu, zatytułowanym "Czwórka do brydża".

Magdalena Wołłejko w "Komisarzu Aleksie". Jej bohaterka będzie skrywała tajemnicę
Marysia Tomczyk, w którą w "Komisarzu Aleksie" wcieli się Magdalena Wołłejko, należy do grupy emerytów spotykających się w Klubie Seniora na partyjkach brydża. Pewnego dnia jeden z przyjaciół wyzna pozostałym, że chciałby odejść z tego świata, zanim choroba odbierze mu wszystkie wspomnienia. Wkrótce potem umrze.
Szybko okaże się, że Marysia wie o śmierci mężczyzny znacznie więcej, niż początkowo powie policji...











