Halina Łabonarska i Marek Kostrzewski studiowali na jednym roku w łódzkiej Filmówce. Zwrócili na siebie uwagę już podczas egzaminów wstępnych, od początku mieli się ku sobie. Szybko zostali parą i zdecydowali, że spędzą ze sobą resztę życia.
Po studiach oboje dostali pracę najpierw w teatrze w Kaliszu, potem w Poznaniu. Byli już kilka lat po ślubie, gdy w 1977 roku powitali na świecie Wawrzyńca.
"Moment, w którym po raz pierwszy zostałam matką, to było coś najwspanialszego, co mnie spotkało. Miałam dosyć sprzyjającą sytuację w teatrze, że po urodzeniu syna nie musiałam od razu wracać na scenę" - wspominała aktorka w wywiadzie dla "Gościa Niedzielnego".
Rozwód i drugi mąż
Wkrótce po narodzinach syna aktorka i jej mąż podjęli decyzję o rozstaniu. Już od jakiegoś czasu nie żyli razem, ale obok siebie, więc rozwód był tylko formalnością.
"Nie pamiętam swoich rodziców razem" - wyznał Wawrzyniec Kostrzewski w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną", dodając, że ojca poznał, dopiero gdy był już dorosły.
Marek Kostrzewski po rozwodzie wyemigrował do Szwecji. Aktorka postanowiła natomiast wyruszyć na podbój stolicy.
Wawrzyniec był jeszcze mały, kiedy Halina Łabonarska związała się z młodszym od niej o siedem lat aktorem i reżyserem Markiem Prałatem, byłym mężem Marii Gładkowskiej, z którą doczekał się syna.
Halina wyszła za mąż za Prałata. Niedługo po ślubie powitała na świecie Piotra, a parę lat później - tuż przed swoimi 47. urodzinami - Tomasza.
Kiedy 2-letni Tomek trafił do szpitala z objawami zapalenia mięśnia sercowego, aktorka była przekonana, że straci swe najmłodsze dziecko. Całe dnie spędzała przy jego łóżku.
Zdarzało się jej płakać z bezsilności
Halina Łabonarska nie kryje, że choroba syna przyczyniła się do rozpadu jej małżeństwa z Markiem. Kiedy Tomasz wyzdrowiał, ich tak naprawdę nic już nie łączyło. Wcale nie była w szoku, gdy mąż poprosił ją o rozwód.
Aktorka musiała pogodzić się z tym, że została samotną matką.
"Nie planowałam trójki dzieci, ale z perspektywy czasu widzę, jakie to ważne, że mam trzech synów. Kiedy przychodzili na świat, nie miałam ani przez moment wątpliwości, że oddam im całą moją uwagę na wyłączność" - wyznała po latach w rozmowie z "Gościem Niedzielnym".
Halina Łabonarska doskonale pamięta, że samotne macierzyństwo bardzo dużo ją kosztowało.
"To była moja cicha tragedia. Zdarzały się noce, kiedy płakałam z bezsilności, ale rano musiałam wstać i być jednocześnie matką i ojcem" - wspominała na łamach "Dobrego Tygodnia".
Synowie aktorki wyrośli na wspaniałych mężczyzn
Po drugim rozwodzie gwiazda "Korony królów" nie związała się już nigdy z żadnym mężczyzną. Wychowanie dzieci stało się dla niej najważniejsze.
Dziś Halina Łabonarska w niemal każdym wywiadzie podkreśla, że synowie są jej największą dumą.
Wawrzyniec Kostrzewski ma już 48 lat, skończył polonistykę na UW i reżyserię w stołecznej Akademii Teatralnej. Współpracuje - jako reżyser i scenarzysta - z kilkoma warszawskimi scenami, ma też na swoim koncie pięć spektakli dla Teatru Telewizji. Muzykę do wszystkich pięciu skomponował jego młodszy brat Piotr, a w trzech zagrała jego mama.
Piotr Łabonarski, który zdecydował się nosić nazwisko matki, a nie ojca, jest kompozytorem. Trzy lata temu dostał na festiwalu "Dwa Teatry" nagrodę za muzykę do wyreżyserowanego przez Wawrzyńca "Dialogu o narodzeniu". Skończył psychologię.
Najmłodszy z braci - Tomasz Prałat - został polonistą, pracuje jako redaktor.
"Wyrośli na wspaniałych mężczyzn" - mówi o synach Halina Łabonarska.







