W 2025 roku Anna Radwan zaskoczyła wyznaniem, że jej małżeństwo z Romanem Gancarczykiem nie przetrwało próby czasu i już od dawna jest jedynie wspomnieniem.
"Od dwunastu lat nie jestem z Romanem" - powiedziała podczas wizyty w "Złotej Scenie", dodając, że wciąż regularnie spotyka się ze swoim byłym mężem, bo grają w tych samych spektaklach Starego Teatru w Krakowie.
Rozstali się w przyjaźni po latach wspólnej drogi przez życie
Gdy w połowie lat 80. Anna Radwan przeniosła się z łódzkiej Filmówki do krakowskiej szkoły teatralnej, Roman Gancarczyk właśnie skończył studia i planował wspólną przyszłość z koleżanką z roku, Dorotą Segdą.
"Kręciłem się wokół spektaklu dyplomowego Ani. A potem życie zorganizowało nam... życie" - opowiadał w wywiadzie dla "Złotej Sceny", wspominając początki swojego związku z Anną.
Anna i Roman pobrali się w 1994 roku, wkrótce potem powitali na świecie córkę Zofię. Uchodzili za jedno z najszczęśliwszych aktorskich małżeństw w Krakowie.
Decyzję o rozstaniu podjęli po dziewiętnastu latach wspólnej drogi przez życie. Rozwód nie zrujnował jednak ich przyjaźni. Roman Ganczarczyk nie kryje, że ma z Anną świetny kontakt i uwielbia z nią pracować.
"Ania jest wybitną aktorką. Partnerowanie tej klasy aktorce jest wielkim wyzwaniem, ale też wielką przyjemnością. Nigdy między nami nie było nawet cienia rywalizacji" - opowiadał w cytowanym już wywiadzie.
Córka jest największą dumą aktorki i jej eksmęża
Annę i Romana łączy też córka. Zofia jest oczkiem w głowie rodziców, ich wielką dumą.
Był czas, że Zofia chciała zostać aktorką. Miała 9 lat, gdy zagrała u boku mamy w filmie "Zakochany anioł" i zraziła się do aktorstwa.
"Ona dość szybko zdecydowała, że nie chce mieć nic wspólnego z zawodem aktora, bo wie, jak to wygląda od kuchni" - stwierdziła gwiazda Starego Teatru w wywiadzie dla "Gazety Krakowskiej".
Anna Radwan pochodzi z artystycznej rodziny. Jej ojciec Józef Radwan był dyrygentem, a stryj Stanisław Radwan kompozytorem. Sama też ma wielki talent muzyczny i przekazała go w genach córce.
"Zosia wybrała muzykę. I dobrze, bo posiada naturalne zdolności w tej dziedzinie sztuki, odziedziczone po mamie i dziadku, a także po pradziadku - wybitnym organiście z Makowa Podhalańskiego" - chwalił ją dumny ojciec w rozmowie ze "Złotą Sceną".
Jeszcze niedawno Zofia Gancarczyk spełniała się w roli DJ-ki na różnego rodzaju imprezach, teraz pracuje w jednej z rozgłośni radiowych jako producentka.





