Polska aktorka nie umiała walczyć o swoje. Od lat mieszka we Francji
Ewa Pokas - Ela z seriali "Ile jest życia" i Anna z kultowego "Amatora" Krzysztofa Kieślowskiego - miała szansę na wspaniałą karierę, ale nie umiała walczyć o role. Ważniejsze niż granie w filmach i serialach były dla niej występy w kabarecie męża, legendarnego poety, satyryka i scenarzysty Macieja Zembatego.
Ewa Pokas miała 18 lat, gdy dostała się do warszawskiej szkoły teatralnej i poznała starszego od niej o dwa lata Macieja Zembatego.
Dla młodej Ślązaczki studiowanie aktorstwa było spełnieniem marzeń, dla Macieja natomiast - jak sam mówił - przygodą. Po latach wyznał, że gdyby nie Ewa, nie czekałby, aż po pierwszym roku wyrzucą go z uczelni, ale zrezygnowałby ze studiów kilka miesięcy wcześniej.
Maciej zakochał się w Ewie od pierwszego wejrzenia. Szybko odwzajemniła jego uczucie i, zanim ukończyła studia, z których on został relegowany, była już jego żoną.
W 1967 roku Ewa Pokas, będąc jeszcze panną, zaczęła występować w programach "Fermaty" - kabaretu czarnego humoru, który jej narzeczony założył razem z przyjacielem, pianistą i kompozytorem Januszem Bogackim.
"Każdy występ kończył się balangą" - twierdzi Wojciech Staszewski, autor opublikowanej po śmierci Zembatego na łamach "Dużego Formatu" opowieści o Macieju i jego czasach.
Ewa imprezowała razem z ukochanym i jego znajomymi, dzielnie dotrzymywała im kroku i przy barze, i na parkiecie.
"Ostra dziewczyna, kusa spódniczka i długie kozaki" - tak opisał ją Staszewski.
Wydawało się, że aktorstwo jest dla Ewy Pokas bardzo ważne, ale chyba wcale tak nie było. Nie chciała zabiegać o role, nie chodziła na zdjęcia próbne.
W teatrze wiodło się jej całkiem nieźle, występowała na scenach teatrów Powszechnego i Narodowego, ale do filmu nie miała serca.
Mimo że dobrze wypadła w dramacie psychologicznym "Molo", grając u boku Ryszarda Filipskiego i Kaliny Jędrusik, nie potrafiła poczuć magii kina. Nawet świetne recenzje, jakie dostała po debiucie w filmie Wojciecha Solarza, nie przekonały jej, że może zostać gwiazdą.
Dla Ewy Pokas najważniejsze były występy w kabarecie męża i - jak wspominała w wywiadzie dla "Filmu" - korzystanie z młodości i życie pełną piersią.
Niestety, w jej małżeństwie z Zembatym od początku nie działo się najlepiej. Maciej był o nią potwornie zazdrosny.
"Idą do Dziekanki, Stodoły, Hybryd, obcy faceci chcą tańczyć z Ewą, Maciek się wścieka, ona mu robi awanturę. Następnego dnia wstają zakochani. Tak przez dwa lata, aż do rozwodu" - twierdzi Wojciech Staszewski.
"Pierwsze małżeństwo Maćka było takie... smarkate" - wyznał z kolei Henryk Waniek, przyjaciel i biograf Zembatego, na kartach książki "Szalone życie Macieja Z.".
Po rozwodzie z poetą Ewa próbowała wreszcie zawalczyć o swoją karierę, ale nie udało jej się zagrać żadnej znaczącej roli. Co prawda występy w uwielbianych komediach Stanisława Barei: "Nie ma róży bez ognia" i "Brunet wieczorową porą" oraz w "Amatorze" Krzysztofa Kieślowskiego przyniosły jej popularność, ale nie zaowocowały interesującymi propozycjami nowych ról.
W 1979 roku aktorka zrezygnowała z etatu w teatrze. Z warszawską publicznością pożegnała się rolą Norskiej w "Pensji pani Latter", a wkrótce potem zagrała w filmie "Ciosy", po czym definitywnie zakończyła karierę aktorską.
Pod koniec lat 80. Ewa Pokas wyjechała do Francji, gdzie mieszka do dziś.
Wcześniej rozpadło się jej drugie małżeństwo, z kompozytorem Zygmuntem Krauze.
Zapomniana aktorka przez pewien czas zajmowała się pisaniem książek, wydała zbiór opowiadań "Mężczyzna na ośle i inne opowiadania", spod jej pióra wyszły także tomy "La Danseuse de corde" i "La Demoiselle de la poste, suivi de Chaleur".
Dziś ma 80 lat i żyje z dala od show-biznesu.
