Barbara Bursztynowicz: Rozcięłam łuk brwiowy
Do zdarzenia doszło, gdy aktorka udała się na spacer w towarzystwie męża Jacka i przyjaciółki. W pewnym momencie potknęła się. Upadając, uderzyła czołem o chodnik.
"Stało się to na ulicy, na chodniku. Potknęłam się i uderzyłam o podłoże czołem. Rozcięłam sobie łuk brwiowy, krew tryskała" - słowa byłej gwiazdy "Klanu" przytoczył "Super Express".
Bliscy aktorki starali się jej pomóc, ale w stresującej sytuacji emocje brały górę.
"Byłam w towarzystwie na szczęście męża i mojej przyjaciółki, którzy próbowali bardzo szybko reagować, ale stres i ogromne zdenerwowanie powodowały, że wszystko się opóźniało" - dodała.
Bursztynowicz zdradziła, że choć mijało ją wiele osób, nikt nie zdecydował się zatrzymać i spytać czy nie potrzebuje pomocy. Zachowanie rodaków mocno rozczarowało gwiazdę, która liczyła na większą empatię wśród przechodniów.
Pomocy nie uzyskała także w pobliskim salonie stomatologicznym. "Poszedł, wrócił po chwili i mówi: 'Nie, my się tym nie zajmujemy'" - podsumowała.









