Polacy pamiętają ją z PRL. Później pokochało ją nowe pokolenie

W czasach PRL Polacy chętnie oglądali ją w kultowych serialach, a jej nazwisko było doskonale znane widzom telewizji. Mało kto pamięta, jak wyglądały ostatnie lata gwiazdy "Doktor Ewa" i z jaką rolą była kojarzona pod koniec kariery.

Polacy w czasach PRL doskonale ją znali i chętnie oglądali na małym ekranie. Jolanta Lothe należała do aktorek, których twarz na długo zapadała w pamięć, a jej role serialowe stały się ważną częścią telewizyjnej historii tamtych lat. Choć największą popularność przyniosły jej produkcje z epoki czarno-białej telewizji, pod koniec życia była kojarzona już z zupełnie innym tytułem, który otworzył ją na nowe pokolenie widzów.

Gwiazda seriali PRL i fenomen "Doktor Ewa"

Kariera Jolanty Lothe nabrała rozpędu w latach 60. i 70., kiedy polskie seriale zaczęły odgrywać coraz większą rolę w życiu widzów. Aktorka zadebiutowała jeszcze jako studentka, pojawiając się epizodycznie w serialu "Barbara i Jan". Był to jednak dopiero początek drogi, która szybko zaprowadziła ją do znacznie bardziej rozpoznawalnych ról.

Reklama

Prawdziwy przełom przyniósł serial "Doktor Ewa", emitowany na początku lat 70. Jolanta Lothe wcieliła się w nim w pielęgniarkę Genowefę Kłoś, asystentkę głównej bohaterki. Kreacja ta sprawiła, że aktorka stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy telewizji tamtego okresu. Widzowie cenili ją za naturalność, spokój i wyrazistość, które doskonale pasowały do ówczesnego stylu seriali obyczajowych.

Kolejnym ważnym etapem kariery był udział w serialu "Polskie drogi". Rola Urszuli Kurasiowej pozwoliła Jolancie Lothe pokazać się z nieco innej strony i ugruntowała jej pozycję w branży. To właśnie za tę kreację aktorka została wyróżniona Nagrodą Przewodniczącego Komitetu do spraw Radia i Telewizji, co w realiach PRL miało ogromne znaczenie zawodowe.

Choć na dużym ekranie często obsadzano ją w rolach opartych głównie na urodzie, w serialach i teatrze mogła rozwijać znacznie szerszy wachlarz umiejętności. Przez wiele lat była związana z warszawskimi scenami teatralnymi, gdzie regularnie występowała i budowała swoją pozycję niezależnie od telewizyjnych trendów.

"Rejs" i wizerunek, który przylgnął na lata

Dla wielu widzów Jolanta Lothe na zawsze pozostanie także jedną z twarzy kultowego filmu "Rejs". Choć jej rola miała charakter epizodyczny, to właśnie ten występ sprawił, że aktorka została zaszufladkowana jako ekranowa blondynka o wyrazistej urodzie. Sama po latach z dystansem odnosiła się do tego wizerunku, podkreślając, że jej aktorski potencjał wykraczał daleko poza takie role.

Ten etap kariery miał jednak znaczenie, bo jeszcze mocniej utrwalił jej obecność w zbiorowej pamięci widzów. Jolanta Lothe była jedną z tych aktorek PRL, które znało się nawet wtedy, gdy nie pamiętało się dokładnie nazwiska.

Powrót przed kamerę i nowe pokolenie widzów

Po latach skupienia na pracy scenicznej aktorka wróciła na mały ekran w zupełnie innej rzeczywistości telewizyjnej. W 2007 roku dołączyła do obsady serialu Barwy szczęścia, gdzie wcielała się w Teresę Struzik. Ta rola, pisana z myślą o niej, okazała się jednym z najważniejszych momentów jej późnej kariery.

Dzięki "Barwom szczęścia" Jolanta Lothe zyskała sympatię młodszych widzów, którzy nie pamiętali jej z produkcji PRL. Teresa Struzik była postacią wyrazistą i charakterystyczną, a aktorka grała ją z lekkością i doświadczeniem, które trudno było podrobić.

Tak wyglądały ostatnie lata Jolanty Lothe

Ostatnie lata życia Jolanty Lothe były mocno związane właśnie z planem "Barw szczęścia". Z przerwami występowała w serialu do 2021 roku, pozostając aktywna zawodowo niemal do końca. To właśnie z tej roli była najczęściej kojarzona w ostatnim etapie kariery, co pokazuje, jak skutecznie potrafiła odnaleźć się w zmieniającej się telewizji.

Jolanta Lothe zmarła 1 kwietnia 2022 roku w wieku 79 lat. Kilka dni później została pochowana na Powązkach w Warszawie. Jej dorobek serialowy i filmowy pozostaje ważnym świadectwem epoki PRL oraz dowodem na to, że aktorska konsekwencja potrafi połączyć bardzo różne pokolenia widzów.

Czytaj również: 

Mogła być kolejnym wielkim odkryciem kina. Po sukcesie usunęła się w cień

Przez ponad 40 lat była wierna mężowi. Znany reżyser chciał mu ją odbić

Gwiazda światowego kina kończy 50 lat. Od lat jest ikoną filmów akcji 

swiatseriali
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL