Podobny do sławnego ojca. Znane nazwisko pomogło mu w karierze?

Choć Jakub Gąsowski dopiero pół dekady temu skończył Akademię Teatralną, może się już poszczycić wieloma rolami. Tylko w ubiegłym roku zagrał w trzech serialach, a lada moment zobaczymy go w kolejnym - "Komisarzu Aleksie". 31-latek idzie jak burza i nie kryje, że bardzo mu zależy, aby rodzice byli z niego dumni. Hanna Śleszyńska i Piotr Gąsowski są nie tylko jego przyjaciółmi, ale też mentorami.

Jakub Gąsowski przyznaje, że rodzice są najważniejszymi osobami w jego życiu. Gdy był dzieckiem, ojciec często powtarzał mu, żeby nie bał się sięgać po marzenia.

"Mówił mi: Rób swoje, synu, ku chwale rodziny" - wspomina.

Gąsowski junior odziedziczył charakter po sławnym ojcu

Piotr Gąsowski żałuje, że Kuba rzadko prosi go o rady, ale nie ma o to do niego pretensji.

"On idzie swoją drogą, ja w jego wieku byłem taki sam. Widzę w nim siebie. Ważne, że Kuba wie, że kiedy mnie potrzebuje, może na mnie liczyć" - powiedział w jednym z wywiadów.

Jakub, choć niechętnie się do tego przyznaje, wciąż mieszka z mamą.

Reklama

"Śmiejemy się, że on jest takim włoskim modelem, który najlepiej się czuje u mamy. Bo u mamy zawsze jest co zjeść, mama zawsze coś pomoże" - stwierdziła Hanna Śleszyńska w rozmowie z "Życiem na gorąco".

Aktorka wiedziała, że jej młodszy syn pójdzie w ślady jej i ojca, na długo przed tym, jak on sam to postanowił.

"Genów nie oszukasz" - napisała po pierwszej premierze Kuby.

Hanna Śleszyńska przyznaje, że wiedząc, jakie są cienie tego zawodu, martwiła się o Kubę, ale nigdy nawet jej do głowy nie przyszło, by podcinać mu skrzydła. Na szczęście, jak twierdzi, Jakub odziedziczył charakter po ojcu.

"Piotrek jest odważniejszy ode mnie w podejmowaniu decyzji. Kuba ma po nim tę odwagę, ale też przebojowość i wdzięk. To są cechy dobrego showmana" - opowiadała w cytowanym już wywiadzie.

Musi ciężko pracować, by wyjść z cienia rodziców

Jakub Gąsowski, pytany, czy znane nazwisko pomogło mu w karierze, twierdzi, że do wszystkiego, co osiągnął, doszedł sam i nikt nigdy mu nic nie załatwił.

"Bycie dzieckiem słynnych rodziców ma swoje plusy i minusy. Plusem jest to, że mam się kogo poradzić w sprawach zawodowych. Minusem, że ciągle jestem w ich cieniu" - wyznał Plejadzie.

"Muszę naprawdę ciężko pracować, żeby z tego cienia wyjść i udowodnić, że coś potrafię" - powiedział.

Młody aktor nie wyobraża sobie, by rodziców nie było przy nim w najważniejszych momentach jego życia. Wie, że są z niego dumni, chociaż nie wszystko, co robi, im się podoba.

"Generalnie są dumni, ale bywają też krytyczni" - potwierdza i dodaje, że zawsze bierze sobie do serca ich uwagi.

"Tata był kiedyś moim przewodnikiem po świecie, teraz jest mentorem. A mama to po prostu mama" - mówi.

"Dziękuję, że dzięki Wam losy tego świata potoczyły się tak, że się na nim pojawiłem. Jesteście wspaniali" - napisał niedawno pod rodzinnym zdjęciem.

Źródło: AIM
Dowiedz się więcej na temat: Jakub Gąsowski
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama