Maria Zbyszewska miała 19 lat, gdy zadebiutowała w przedstawieniu amatorskiego teatru w Krasnymstawie, który założyła jej matka. Wkrótce potem zdała eksternistyczny egzamin aktorski i, choć mogła już bez przeszkód występować na profesjonalnych scenach, postanowiła pójść na studia.
Do krakowskiej szkoły teatralnej Iwo Galla została przyjęta od razu na drugi rok. Już podczas pierwszych zajęć zwróciła uwagę na starszego o pięć lat Ludwika Benoit.
"Zakochaliśmy się w sobie. Dla mnie to uczucie okazało się lekiem na złamane serce" - wyznała aktorka po latach w rozmowie z "Gazetą Wrocławską".
Podczas podróży poślubnej przeżyli chwile grozy
Zanim w życiu Marii pojawił się Ludwik, była zaręczona ze Zdzisławem Zasadą, którego poznała w teatrze swojej matki.
Był początek września 1944 roku, gdy jej narzeczony zginął tragicznie na rynku krasnostawskim.
Ludwik Benoit zaopiekował się Marią. Spędzała z nim każdą wolną chwilę i bardzo szybko uznała, że jest idealnym kandydatem na męża.
Kiedy Ben, jak nazywali Ludwika przyjaciele, poprosił ją o rękę, bez wahania powiedziała mu "tak".
Pobrali się 2 września 1947 roku, a zaraz po ślubie wyjechali z Krakowa do Gdyni, gdzie czekały już na nich etaty w tamtejszym Teatrze Wybrzeże.
W podróż poślubną Maria i Ludwik wybrali się dopiero latem 1948 roku.
Pojechali do Zakopanego, a towarzyszyła im matka i ojczym aktorki oraz jej przyrodni brat. Przeżyli chwilę grozy, gdy - jadąc kolejką na Gubałówkę - nagle znaleźli się na linii ognia.
Tak się złożyło, że akurat wtedy doszło do strzelaniny między ukrywającymi się w Tatrach partyzantami a "polującymi" na nich milicjantami. Na szczęście aktorskiej parze nic się nie stało.
"Wróciliśmy do domu cali i zdrowi" - opowiadała Maria Zbyszewska "Gazecie Wrocławskiej".
Długo żyła w cieniu sławnego męża
Mariusz - syn Marii i Ludwika - urodził się w listopadzie 1950 roku, gdy jego rodzice mieszkali już od pewnego czasu we Wrocławiu. Aktorka zdecydowała się poświęcić karierę i zająć się wychowaniem dziecka. Szybko jednak zatęskniła za sceną.
Ludwik Benoit cieszył się już wtedy dużą popularnością. W przeciwieństwie do żony regularnie grał w filmach, serialach i spektaklach telewizyjnych. Nie dostawał co prawda dużych ról, ale potrafił nawet z epizodu uczynić niezapomnianą kreację.
Maria Zbyszewska latami żyła w cieniu męża. Po raz pierwszy stanęła przed kamerą w 1954 roku, ale rolę życia zagrała dopiero 13 lat później.
W tym czasie jej małżeństwo z Ludwikiem zdążyło się rozpaść, a ona ponownie wyszła za mąż - z Andrzejem Gerliczem była do śmierci.
Ani Maria, ani Ludwik nigdy nie komentowali powodu rozwodu. Rozstali się w zgodzie.
Zmarła nagle tuż przed 60. urodzinami
14 kwietnia 1966 roku Maria Zbyszewska wyszła za mąż za Andrzeja Gerlicza, a kilka miesięcy później dostała zaproszenie na zdjęcia próbne do roli Mani Pawlakowej w "Samych swoich". Wygrała je i wystąpiła w kultowej komedii i jej kolejnych częściach: "Nie ma mocnych" i "Kochaj albo rzuć".
Aktorka do końca życia występowała na scenie Teatru Współczesnego we Wrocławiu i wykładała na wydziale lalkarskim wrocławskiej PWST.
W wolnych od pracy chwilach zajmowała się domem.
"Lubię gotować, piec ciasta, szyć, haftować, robić na drutach" - opowiadała w wywiadzie dla "Filmu".
Ludwik Benoit też założył nową rodzinę. Ożenił się z farmaceutką Jadwigą Jędrzejczak, razem wychowali córkę Annę. Aktor aktywnie uczestniczył też w wychowaniu syna z pierwszego małżeństwa. Z Mariuszem, który poszedł w jego ślady, wiele razy występował na jednej scenie.
Maria Zbyszewska zmarła nagle 9 lipca 1985 roku, dwa miesiące przed 60. urodzinami. Ludwik Benoit odszedł siedem lat później.








