Daniel Olbrychski nie kryje, że w ramiona Krystyny Demskiej popchnęła go Agnieszka Osiecka.
"Agnieszka nas ze sobą poznała. Przyjaźniła się niezależnie ze mną i Krystyną. Powiedziała: 'Krysiu, przyjrzyj się Danielowi, bo jeszcze nie spotkał kobiety, która by na niego zasługiwała'. Bardzo mnie lubiła" - potwierdził aktor w wywiadzie dla "Gazety".
Na ślub kościelny namawia ich Maja Komorowska
Krystyna Demska najpierw została menadżerką Daniela. Później - w 1999 roku, gdy złamał nogę - zamieszkała z nim w jego domu w Podkowie Leśnej, żeby się nim opiekować.
"Tak dobrze się opiekowała, że zostaliśmy parą" - wspominał w rozmowie z "Galą".
"Pobraliśmy się 23 października 2003 roku w Nałęczowie. Obecna była tylko para świadków, nasi przyjaciele" - dodała żona aktora.
Oboje bardzo żałowali, że nie mogą złożyć małżeńskiej przysięgi przed ołtarzem. Daniel wiele lat wcześniej wziął ślub kościelny z Zuzanną Łapicką.
"Po śmierci Zuzi temat wrócił na tapet" - twierdzi Daniel Olbrychski, który od 2018 roku jest w świetle prawa stanu wolnego i może ponownie stanąć na ślubnym kobiercu.
Na to, by odnowili małżeńską przysięgę w kościele, namawia Daniela i Krystynę ich serdeczna przyjaciółka, aktorka Maja Komorowska.
"Gdybyśmy się zdecydowali, to Maja na pewno będzie naszym świadkiem" - powiedzieli "Vivie!".
Wiadomo gdzie, nie wiadomo kiedy
Daniel Olbrychski, którego jeszcze w tym roku zobaczymy w roli Ignaca Japycza w nowych odcinkach "Rancza", co pewien czas wraca do pomysłu wzięcia drugiego ślubu ze swoją trzecią żoną.
Niedawno ogłosił na łamach "Wprost", że spotkał wspaniałego kapłana, który mógłby pobłogosławić jego małżeństwo.
"Okazja jest, ludzie są, spokojnie mógłbym przed ołtarzem powtórzyć te najważniejsze słowa przysięgi małżeńskiej" - zadeklarował.
"Jest w kościele na warszawskich Bielanach wspaniały i uroczy ksiądz, który potrafi zaproponować piękny kształt takiej szczególnej uroczystości, może zdecydujemy się właśnie tam" - wyznała z kolei Krystyna Demska w "Vivie!".
W najnowszym wywiadzie 81-letni Daniel Olbrychski stwierdził, że być może wkrótce stanie u boku ukochanej przed ołtarzem.
"Wprawdzie niekoniecznie nam po drodze ze wszystkim, co Kościół w Polsce nam serwuje, ale nie wykluczam, że taka ceremonia jeszcze jest przed nami" - zdradził "Życiu na gorąco".
"To także byłaby jedna z radości życia" - dodał.









