Olga Frycz pokazała budowę nowego domu
Frycz od kilku miesięcy relacjonuje kolejne etapy inwestycji. Teraz przyszła pora na moment, na który czekała szczególnie długo.
28 września pojawiła się na placu budowy wcześnie rano. Kiedy wróciła tam kilka godzin później, krajobraz zdążył zmienić się nie do poznania.
"Jest 28 września i zaczyna się tutaj spełnianie naszych marzeń" - mówiła podekscytowana.
Aktorka zdradziła, że o godz. 7 na miejscu nie było jeszcze ścian. Około godz. 14 mogła już pokazywać obserwującym kolejne pomieszczenia.
"Już są ściany łazienki, sypialni, ściana do salonu. Stoimy teraz w garażu. To się dzieje" - relacjonowała.
Siedem godzin wystarczyło, by dom nabrał kształtów
Tak szybkie tempo jest możliwe dzięki wybranej technologii. Frycz zdecydowała się na dom prefabrykowany. Poszczególne elementy konstrukcji są wcześniej przygotowywane, a następnie składane na miejscu.
Dlatego etap, który przy tradycyjnej budowie ciągnie się znacznie dłużej, tutaj może zmienić wygląd działki właściwie w ciągu jednego dnia.
Jeszcze kilka miesięcy temu aktorka pokazywała głównie przygotowania i kolejne techniczne etapy przedsięwzięcia. Teraz po raz pierwszy można już naprawdę zobaczyć zarys przyszłego domu.

Olga Frycz czekała na ten moment od miesięcy
Aktorka od początku podchodziła do całego przedsięwzięcia z dystansem. W jednej z wcześniejszych relacji żartowała, że wykonawca przejął najtrudniejsze obowiązki, a jej pozostaje między innymi wybieranie drzwi i okien.
Teraz żarty zeszły jednak na dalszy plan. Widok ścian stojących tam, gdzie jeszcze kilka godzin wcześniej była otwarta przestrzeń, wyraźnie zrobił na niej wrażenie.
I trudno się dziwić. Przy budowie domu długo ogląda się projekty, fundamenty i elementy konstrukcyjne. Dopiero kiedy pojawiają się pierwsze pomieszczenia, plan na papierze zaczyna przypominać prawdziwe miejsce do życia.










