Pierwsze małżeństwo Małgorzaty Lewińskiej przetrwało zaledwie trzy lata.
"Byłam bardzo młoda, ale pragnęłam dziecka" - wspominała aktorka w rozmowie z "Chwilą dla Ciebie".
"Niestety, wczesne małżeństwa często kończą się rozwodem" - dodała.
W pierwszym małżeństwie brakowało jej poczucia bezpieczeństwa
Anastazja miała pięć lat, gdy jej mama poznała Bartosza Mireckiego - młodego fotografa i budowlańca.
"Połączyły nas narty, a zdarzyło się to na Kasprowym Wierchu. Oboje od wczesnego dzieciństwa jeździmy na nartach. Na stokach szybko nawiązują się przyjaźnie. Polubiliśmy się, ale byłam nieufna" - opowiadała Małgorzata Lewińska "Chwili dla Ciebie".
Aktorka nie kryje, że po poprzednim związku nie miała ochoty angażować się w kolejny.
Z pierwszym mężem, Krzysztofem Feusette, co zrozumiała dopiero po rozwodzie, nie było jej po drodze.
"Dwoje artystów pod jednym dachem? To się nie mogło udać" - żartowała w rozmowie z "Halo!".
W związku z poetą brakowało jej poczucia bezpieczeństwa i perspektyw.
Krzysztof, gdy zostali małżeństwem i rodzicami, studiował filologię polską w Wyższej Szkole Pedagogicznej w rodzinnym Opolu. Nie wiedział jeszcze wtedy, co tak naprawdę chce robić w życiu.
Karierę literacką zaczął robić dopiero po rozstaniu z Małgorzatą. Dziś ma na koncie teksty do kilkuset piosenek, setki wierszy, dziesiątki felietonów. Z dziennikarką Marzeną Nykiel, która jest jego drugą żoną, wychowuje trójkę dzieci.
Z drugim mężem doczekała się córki i bliźniaków
Małgorzata Lewińska nie od razu dostrzegła w poznanym w Zakopanem Bartoszu kandydata na życiowego partnera. Dopiero gdy kilka dni po powrocie do Warszawy spotkali się na kawie i szczerze ze sobą porozmawiali, uznała, że powinna dać mu szansę.
"Zachwycił mnie, oczarował, zauroczył swoim spokojem, swoim zachowaniem, sposobem bycia" - wyznała po latach w wywiadzie dla "Twojego Stylu".
Pół roku po pierwszej randce Małgorzata i Bartosz byli już zaręczeni, ale nie śpieszyli się ze ślubem. Zajęli się swoimi sprawami - ona aktorstwem, on fotografią.
Pobrali się dopiero w 1998 roku po prawie trzech latach narzeczeństwa. Dziewięć miesięcy później na świecie pojawiła się Helena.
"Jest owocem naszej nocy poślubnej" - napisała aktorka pod zdjęciem z córką.
"Na Antka i Franka czekaliśmy kolejnych 15 lat. Urodziłam ich, będąc już po czterdziestce. Kiedy dowiedziałam się, że znów będę mamą, byłam zaskoczona, a jak okazało się, że to będą bliźnięta, zaczęłam się śmiać. No bo jak miałam zareagować? Tylko śmiechem" - wyznała po latach "Dobremu Tygodniowi".
Rodzina jest jej największym sukcesem
W listopadzie 2024 roku Małgorzata Lewińska została podwójną babcią. Obie jej córki niemal w tym samym czasie doczekały się własnych dzieci - Helena syna, a Anastazja córki.
Aktorka pochwaliła się w sieci, że jest "babcią do kwadratu", a przy okazji stwierdziła, że jest bardzo szczęśliwa i cieszy się, że postawiła na rodzinę.
"Dostałam od losu więcej, niż pragnęłam. Mam wspaniałego męża, piękne i mądre dzieci, cudowne wnuczęta. Moje życie jest ustabilizowane i naprawdę szczęśliwe. Postawiłam na rodzinę. Ona jest moim największym sukcesem" - powiedziała "Dobremu Tygodniowi".
O pierwszym mężu Małgorzata nie chce dziś mówić w wywiadach. Z Krzysztofem łączą ją już tylko wspólna córka i wnuczka.
"Moje małżeństwo z ojcem Nastki to nie był udany związek" - stwierdziła w rozmowie z "Chwilą dla Ciebie".







