Hanna Skarżanka po raz pierwszy wyszła za mąż, będąc jeszcze studentką Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie. Miała 21 lat, gdy stanęła na ślubnym kobiercu u boku porucznika Stefana Czernika.
Hanna marzyła o zostaniu aktorką, więc kiedy dostała propozycję występów na scenie wileńskiego Teatru Małego, wszystko inne przestało się dla niej liczyć. Uznała, że kariera jest ważniejsza niż małżeństwo.
Rok po zamążpójściu była już rozwódką.
Wyszła za młodego dziennikarza, bo zaszła z nim w ciążę
Mężczyzną, któremu nie przeszkadzało, że Hanna żyje marzeniami o wielkich rolach, okazał się młody dziennikarz radiowy Bolesław Ćwieciński.
Na początku 1944 roku mężczyzna poprosił aktorkę, by została jego żoną, a ona w pierwszej chwili odprawiła go z kwitkiem. Dopiero gdy odkryła, że jest z nim w ciąży, zdecydowała, że jednak za niego wyjdzie.
Ewa - ich córka - przyszła na świat cztery miesiące po ślubie rodziców.
Drugie małżeństwo Hanny Skarżanki legło w gruzach, gdy po wojnie przeniosła się z mężem i córką z Wilna do Olsztyna. Zaraz potem rozwiodła się z Bolesławem i wyjechała z małą Ewą do Torunia.
"Nie nadawałam się na żonę" - stwierdziła po latach w wywiadzie dla "Super Expressu".
Hanna bardzo długo szukała swojego miejsca na ziemi, zanim osiedliła się w Warszawie, gdzie dostała etat w Teatrze Polskim.
Kiedy przyjechała do stolicy, miała za sobą debiut filmowy w "Dwóch godzinach" Wohla i Wyszomirskiego. Po premierze filmu pisano, że Skarżanka ma szansę zostać gwiazdą wielkiego ekranu, bo trudno oderwać od niej wzrok, gdy się na nim pojawia.
W 1951 roku Hanna zagrała niewielką rolę robotnicy paryskiej w "Młodości Chopina". Jedna ze scen z jej udziałem przeszła do historii polskiego kina ze względu na jej śmiałość w tamtym czasie.
Aktorka okrzyknięta została skandalistką.
Wdała się w romans z młodszym o 17 lat studentem
Hanna Skarżanka nie kryła, że nie potrafi żyć bez miłości. Miała opinię kobiety "wyzwolonej", ale nie przejmowała się tym, co mówią o niej ludzie.
"Zawsze czerpałam z życia pełnymi garściami" - opowiadała w rozmowie z "Expressem Wieczornym".
W połowie lat 50. dobiegająca już wtedy do czterdziestki aktorka wdała się w romans ze studentem warszawskiej szkoły teatralnej, młodszym od niej o 17 lat Ryszardem Ostałowskim.
"Związek Rysia ze Skarżanką był wtedy ogólnie znany i pamiętam, że gdy mieliśmy jakieś egzaminy na trzecim roku, poprosiłem Rysia, by jego Hania przyszła nam pomóc. Przyszła, traktowała nas nie jak starsza koleżanka, ale po prostu jak koleżanka. Naprawdę bardzo nam pomogła" - wspominał przyjaciel Ostałowskiego, aktor Jerzy Nasierowski, w rozmowie z autorem książki "Mój mąż jest z zawodu dyrektorem czyli Jak u Barei 2".
"Jak statystowaliśmy z Rysiem w filmie 'Godziny nadziei', to Hania przyjeżdżała do niego na plan" - dodał.
Musiała grać, żeby żyć
Skarżanka rozstała się z Ryszardem, gdy ten skończył studia. Po latach Ostałowski ożenił się z pracującą w redakcji "Filipinki" dziennikarką. Z Ireną doczekał się córki - Dominiki, która dziś jest jedną z najbardziej utalentowanych i lubianych polskich aktorek.
Wśród mężczyzn, którzy nie potrafili oprzeć się urokowi Hanny Skarżanki, był też znany satyryk i poeta, wieloletni współpracownik Teatru Syrena, Józef Prutkowski. O ich relacji niewiele jednak wiadomo, bo nie afiszowali się ze swymi uczuciami.
Pod koniec lat 70., gdy przeszła na emeryturę, Hanna Skarżanka zmieniła się nie do poznania. Stała się bardzo religijna, nawiązała znajomość z ks. Jerzym Popiełuszką, który namówił ją do stworzenia sceny poetyckiej przy Muzeum Archidiecezji Warszawskiej i został jej przyjacielem oraz powiernikiem.
"Zawdzięczam mu drugie życie" - wyznała w rozmowie z magazynem "Scena".
Tuż przed śmiercią Skarżanka wróciła do Teatru Ateneum. Tłumaczyła, że musi grać, żeby żyć.
Na początku października 1992 roku, wychodząc z siedziby Związku Artystów Scen Polskich, aktorka pośliznęła się i upadła, uderzając głową o kamienne schody. Choć natychmiast przewieziono ją do szpitala, nie odzyskała przytomności.
Zmarła kilka tygodni później - 8 listopada 1992 roku.








