Sylwia Gliwa nigdy nie narzekała na brak powodzenia u mężczyzn. Niestety, związki, w które się wikłała, najczęściej okazywały się pomyłkami. Aktorka kończyła je zwykle tuż przed zaręczynami lub tuż po nich, więc znajomi nazywali ją żartobliwie "uciekającą panną młodą".
"Po prostu nie mam szczęścia do facetów" - żaliła się w rozmowie z "Galą".
Sylwia Gliwa: marzyła o rodzinie, a związała się z "królem życia"
Kiedy w 1997 roku Sylwia Gliwa dostała się do warszawskiej Akademii Teatralnej, od razu wpadła w oko Borysowi Szycowi, który też właśnie wtedy rozpoczynał naukę aktorstwa.
Pewnego dnia Borys podszedł do niej i zagadał. Jego pewność siebie spodobała się jej, więc gdy zaproponował randkę, zgodziła się pójść z nim na kawę.
Szybko stali się nierozłączni. Ukochany wprowadził się do Sylwii, razem się uczyli, opracowywali scenki na zajęcia, a wieczorami i nocami bawili się w stołecznych klubach.
Po latach aktorka przyznała, że byli parą kochającą się namiętnie i kłócącą się zażarcie.
Sylwia Gliwa często myślała o przyszłości, marzyła o rodzinie. "Król życia", jakim był wtedy Borys Szyc, nie potrafił zapewnić jej poczucia bezpieczeństwa. Wiedziała, że u jego boku nie znajdzie prawdziwego szczęścia, ale długo nie mogła zdecydować się na zerwanie.
Sylwia Gliwa: zerwała zaręczyny ze znanym stylistą, bo zgubiła pierścionek
Sylwia i Borys byli na trzecim roku studiów, gdy dołączyli do zespołu warszawskiego Teatru Współczesnego. Uczucie między nimi jeszcze się tliło, ale oboje wiedzieli, że wspólna przyszłość raczej nie jest im pisana.
Tymczasem Sylwią zainteresował się kolega z teatru - Andrzej Zieliński. Nie krył zauroczenia młodziutką adeptką i uwodził ją na oczach Szyca. Gliwa uległa urokowi starszego o 16 lat aktora i zerwała z Borysem.
Niestety, jej związek z Andrzejem też nie przetrwał próby czasu. Nie udało się jej też ułożyć sobie życia z Janem Wieczorkowskim, którego przedstawił jej... Borys Szyc.
Po rozstaniu z Janem Sylwia przez kilkanaście kolejnych miesięcy była singielką.
Kiedy los postawił na jej drodze stylistę Sławka Blaszewskiego, zakochała się w nim od pierwszego wejrzenia, a on odwzajemnił to uczucie i oświadczył się aktorce.
Sylwia Gliwa była niemal pewna, że zostanie żoną Sławka.
Pech chciał, że gwiazda "Na Wspólnej" zgubiła pierścionek zaręczynowy, który dostała od stylisty i przyjęła to jako znak, że powinna jednak poważnie zastanowić się nad związkiem z nim. Po zastanowieniu zerwała zaręczyny.
"Nie pasowaliśmy do siebie" - wyznała po latach "Życiu na gorąco".
Sylwia Gliwa: urzekła ją jego "normalność"
Niedługo po tym, jak oddała Sławkowi pierścionek, Sylwia poznała 19-letniego ucznia jednego ze stołecznych liceów.
"Do tej pory nie wierzyłam, że miłość kobiety do dużo młodszego mężczyzny w ogóle jest możliwa. Ale stało się. Jestem zakochana i szczęśliwa" - opowiadała "Twojemu Imperium", gdy związek z Szymonem przestał być jej sekretem.
Pytana, co sprawiło, że zwróciła uwagę na młodszego o 12 lat mężczyznę, aktorka twierdziła, że urzekła ją jego "normalność".
Szymon chętnie opowiadał w wywiadach o swoich planach wobec Sylwii. Ogłosił nawet na łamach "Faktu", że przymierza się do oświadczyn, bo nie wyobraża sobie życia bez ukochanej.
Byli parą przez niecałe dwa lata - do chwili, gdy na jednym z pokazów mody Sylwia poznała młodego kierowcę rajdowego. Marcin Biernacki zrobił na niej ogromne wrażenie.
Szymon musiał pogodzić się z tym, że wybrała sportowca.
Sylwia Gliwa: dziś stawia na niezależność
Marcinowi jako pierwszemu i - przynajmniej do tej pory - jedynemu mężczyźnie udało się przekonać Sylwię do ślubu. Aktorka wyszła za niego 27 sierpnia 2011 roku.
Kilkanaście miesięcy po ślubie Sylwia i Marcin powitali na świecie syna.
Aleksander miał siedem lat, gdy jego rodzice zdecydowali się na rozwód. Chłopak został z ojcem, bo taka była jego wola.
"W pełni uszanowałam jego potrzeby. Ufam, że moje dziecko potrafi dokonać dobrych dla siebie wyborów, bo zawsze mu powtarzałam, że jest najważniejszy i ma w życiu iść po swoje" - tłumaczyła w wywiadzie dla "Życia na gorąco".
"Dobra relacja z dzieckiem nie zawsze opiera się na codziennej obecności" - dodała.
Po rozwodzie z tatą Aleksandra Sylwia Gliwa związała się z majętnym prezesem firmy informatycznej, ale - jak wyznała w cytowanym już wywiadzie - i tym razem nie wyszło.
Dziś aktorka nie mówi w wywiadach o swoim życiu uczuciowym. Przyznaje jednak, że niewiele się w nim dzieje.
"Postawiłam na niezależność" - powiedziała "Twojemu Imperium".
Zobacz też: Nowe gwiazdy w reboocie kultowego serialu. Za kamerą stanie laureat Oscara






