Patrząc na Laurę Łącz, trudno uwierzyć, że jest po siedemdziesiątce.
"Wyglądam, jak wyglądam. To zasługa genów" - stwierdziła w rozmowie z "Faktem".
"Geny mam po mamie i dlatego nie poddaję się upływowi czasu" - dodała, a zapytana, czy chciałaby już być babcią, powiedziała, że ma na to jeszcze czas.
Nie ingeruje w sprawy syna
Odtwórczyni roli Gabrieli w "Klanie" zawsze z dumą mówi w wywiadach o swoim jedynym synu - 36-letnim Andrzeju.
"Jest mężczyzną o silnym charakterze, niezależnym, samodzielnym, bezkompromisowym, inteligentnym i niesamowicie silnym psychicznie. Bardzo mi to imponuje" - opowiadała o nim w najnowszym wywiadzie.
"Oczywiście mam do niego mnóstwo zastrzeżeń, chociażby co do sposobu ubierania się czy odżywiania, ale nie robię mu tego typu uwag. Chcę, żeby pozostał niezależny" - wyznała w rozmowie z "Dobrym Tygodniem".
Choć Laura ma z Andrzejem znakomity kontakt, stara się nie wtrącać w jego osobiste sprawy. Ostatnio potwierdziła na łamach "Dobrego Tygodnia", że nie ingeruje w życie syna i jego ukochanej, a już na pewno nie pyta ich, czy, a jeśli tak, to kiedy zamierzają mieć dzieci.
"Nie rozmawiam z nimi na temat rodzicielstwa. To ich sprawa" - stwierdziła.
Chciałaby już przelać na wnuki swoją miłość
Laura Łącz dopiero od niedawna widzi siebie jako babcię. Jeszcze kilka lat temu zarzekała się, że "babciostwo" to coś, czym w ogóle nie zaprząta sobie głowy.
Aktorka wspomina, że jej mama - legendarna gwiazda stołecznego Teatru Polskiego Halina Dunajska-Łącz - zawsze marzyła, by ich ogromny dom na Saskiej Kępie tętnił życiem.
"Chciała, żeby zapełnił się kilkoma pokoleniami" - powiedziała, opowiadając o niej "Super Expressowi".
Halina była zakochana w swoim jedynym wnuku. Andrzej zawsze był jej oczkiem w głowie. Niestety, pod koniec życia - z powodu choroby, która odebrała jej wszystkie wspomnienia - nawet go nie rozpoznawała.
"A mnie traktowała jak młodą dziewczynę i uważała, że powinnam mieć dziecko" - wyznała Laura Łącz w "Dobrym Tygodniu".
Dziś gwiazda twierdzi, że dojrzała chyba do zostania babcią, bo coraz częściej myśli o tym, że mogłaby już mieć wnuczęta.
"Przelałabym na nie moją miłość. Czekam na nie" - mówi.










