Najwięcej zawdzięcza swojej żonie. To właśnie ona dba o jego karierę
Poznali się przypadkiem na stacji benzynowej w drodze na narty, a dziś tworzą jeden z najbardziej zgranych duetów w show-biznesie. Damian Michałowski, gwiazda „Dzień Dobry TVN”, otwarcie mówi o tym, jak ogromną rolę w jego karierze odgrywa żona Pola.
Damiana Michałowskiego obecnie wszyscy znają jako dziennikarza i prezentera - nie tylko telewizyjnego, ale też radiowego. Karierę zaczynał w 2006 roku w radiu akademickim. W 2008 roku został redaktorem sportowym w Radiu TOK FM w Warszawie, a w 2010 roku przeszedł do Radia ZET, w którym początkowo także zajmował się sportem. Współprowadził koncerty sylwestrowe w TVP2, a w 2017 roku poprowadził pierwszą edycję polsatowskiego reality show "Wyspa przetrwania". Od 2020 roku można go oglądać w roli prowadzącego "Dzień dobry TVN".
Dziennikarz od dawna związany jest z Polą Michałowską, z którą doczekał się dwójki dzieci - Henryka i Heleny. Zanim jednak ich związek dotarł do obecnego etapu, para musiała wiele przejść. Dziś Damian na pierwszym miejscu stawia rodzinę, ale nie ukrywa, że żona pomogła mu osiągnąć obecną pozycję zawodową. Ich historia zaczęła się od niesamowitego, przypadkowego spotkania na parkingu przy stacji benzynowej w drodze na narty.
To właśnie Pola zarządza jego całym kalendarzem. Żona Damiana Michałowskiego stroni od blasku fleszy, a w mediach społecznościowych dziennikarza rzadko znajdziemy ich wspólne zdjęcia. Pewnego razu dziennikarz zażartował z medialnych uników partnerki:
"'Dlaczego nigdy nie pokazujesz żony?' Takich pytań jest mnóstwo. Odpowiedź jest prosta - moja żona uważa, że robię jej brzydkie zdjęcia. Dlatego teraz profilaktycznie założyła kask z goglami" - napisał z przymrużeniem oka.
Ukochana dziennikarza zawodowo zajmowała się marketingiem medialnym, a jak podaje serwis cozatydzien.pl, jest także jego menedżerką.
"Kluczem do sukcesu jest bardzo dobre partnerstwo w związku. Tym planerem jest więc najlepsza żona na świecie. Gdyby nie ona, nie byłbym w miejscu, w którym jestem. Dzięki niej mogę czasami być poza domem nawet kilkanaście godzin. Mam w niej wielkie wsparcie i oparcie. Nie jest tak, że mi wylicza z zegarkiem w ręku, ile mnie nie było. Daje mi komfort, żeby zrobić to, co jest do zrobienia, ale kiedy jest czas dla rodziny, to skupiamy się wyłącznie na niej. Taki też jest mój warunek, który sam sobie postawiłem - nie ma opcji, żebym nie miał czasu dla moich dzieci" - zdradzał w rozmowie z "Twoim Stylem" kilka lat temu.
Co ciekawe, dziennikarz jest bardzo lubiany nie tylko przez widzów "śniadaniówki". W sierpniu 2025 roku został poproszony przez Kamilę Kalińczak, dziennikarkę i komentatorkę "Szkła kontaktowego", by poprowadził jej uroczystość ślubną.
"Móc ogłosić was mężem i żoną to wielki zaszczyt. Dziękuję. Nie zapomnę tych dni nigdy" - napisał na Instagramie, a panna młoda szybko odpowiedziała: "Denuś! Byłeś cudowny! I jako świadek, i jako mistrz ceremonii, i jako przyjaciel. A Pola robi najpiękniejsze bukiety ślubne ever! Cieszymy się, że was mamy".