Młody polski aktor nosi znane nazwisko, ale to niejedyny jego atut

Michał Królikowski - student krakowskiej Akademii Sztuk Teatralnych, którego 12 grudnia będziemy mieli okazję zobaczyć w 11. odcinku 24. serii "Komisarza Aleksa" - ma dopiero 23 lata, ale może się już pochwalić sporym dorobkiem aktorskim. W dzieciństwie marzył o posadzie księgowego w fabryce cukierków, jako nastolatek chciał zostać piłkarzem, ale... "Genów nie oszukasz" - żartuje. Michał jest synem aktora Rafała Królikowskiego i bratankiem śp. Pawła Królikowskiego. Stoi u progu wielkiej kariery, ale zdaje sobie sprawę, że musi ciężko pracować, bo - to jego słowa - nazwisko zobowiązuje.

Michał Królikowski miał 11 lat, gdy po raz pierwszy stanął przed kamerą, by zagrać powstańca w jednym z odcinków "Czasu honoru".

"To była bardzo krótka, ale fajna przygoda. Wtedy jeszcze w ogóle nie myślałem, żeby zostać aktorem" - wyznał w wywiadzie dla "Vivy!".

O tym, że aktorstwo to zawód dla niego, zaczął myśleć dopiero w liceum. Wcielał się w Winicjusza w szkolnej inscenizacji "Quo vadis", świetnie czuł się na scenie, podobało mu się, że wszyscy na niego patrzą.

"Zrozumiałem, że tutaj jest moje miejsce" - wspomina.

Reklama

Michał Królikowski: Nie wyobraża sobie, że mógłby robić coś innego

Zanim od razu po maturze Michał zdecydował się zdawać do krakowskiej Akademii Sztuk Teatralnych, uczęszczał na zajęcia Ogniska Teatralnego przy Teatrze Ochota, szlifował też warsztat pod okiem Doroty Zięciowskiej i Zbigniewa Kalety.

"Tata zawsze powtarzał, że jest to ciężki, bardzo wymagający i niepewny zawód. Ale rodzice wspierali mnie w każdej decyzji, którą podejmowałem. Nigdy nie ingerowali w moje wybory. Trzymali za mnie kciuki podczas egzaminów na studia aktorskie i bardzo się cieszyli, kiedy okazało się, że się dostałem" - opowiadał "Vivie!".

Ojciec Michała - znany m.in. z "Przyjaciółek", "Drugiej szansy" i "M jak miłość" Rafał Królikowski - był przekonany, że aktorstwo to tylko chwilowa fascynacja jego młodszego syna. Kiedy jednak okazało się, że chłopak naprawdę zamierza pójść w jego ślady, okazał mu wielkie wsparcie.

"Szczerze mówiąc, nie wyobrażam sobie, że miałbym w życiu robić coś innego" - twierdzi 23-letni Michał.

Michał Królikowski: Sławny ojciec daje mi cenne wskazówki, ale nie wpływa na jego wybory

Michał Królikowski nie kryje, że sławny ojciec jest dla niego autorytetem.

"Za każdym razem, kiedy tylko dostaję propozycję wzięcia udziału w jakimś castingu, od razu dzwonię do taty. Ma bardzo duże doświadczenie, więc staram się słuchać jego wskazówek. Ale zawsze mi powtarza, że ostatecznie to ja muszę podjąć decyzję, czy dobrze czuję się w danej roli" - wyznał  w cytowanym już wywiadzie.

Młody aktor marzy, by w przyszłości grać w przedstawieniach reżyserów tej miary co Jan Klata czy Krystian Lupa. Na razie uczy się fachu w szkole, w której swoją wiedzą i doświadczeniem dzielą się z młodymi ludźmi najwybitniejsi polscy aktorzy. Miał też już parę razy okazję pracować u boku swoich mistrzów - spotykał się z nimi na planach "Leśniczówki", "Ojca Mateusza" czy "Ślebody".

Michał zdaje sobie sprawę, że nosi nazwisko, które w polskim show-biznesie naprawdę sporo znaczy.

"To mnie zawsze stresowało i stresuje do dzisiaj. Mam to cały czas gdzieś z tyłu głowy. Kiedy dostałem się do szkoły teatralnej, część moich znajomych mówiła: 'Z tym nazwiskiem wiadomo było, że się dostaniesz', ale przyznam, że nie spotkała mnie jeszcze z powodu nazwiska żadna przykrość" - opowiadał w programie "Jaki ojciec, taki syn".

"Komisarz Alex", odcinek 7, seria 24. W kogo wcielił się Michał Królikowski?

W piątek, 12 grudnia, o godzinie 21.10 telewizyjna Jedynka wyemituje 11. odcinek 24. serii "Komisarza Aleksa", w którym Michał Królikowski wcielił się w Olka Kota - młodego perkusistę, byłego rezydenta domu poprawczego, który zgodzi się pomóc kumplowi w zapewnieniu mu alibi.

Olek będzie w szoku, gdy dowie się, że chłopak, którego kryje, jest poszukiwany przez policję w związku ze śmiercią matki znanej dziecięcej aktorki.

"Czy rozumiesz, że możemy przyklepać ci współudział?" - ostrzeże go Gutek (Piotr Bondyra).

"Jak trafiłem do zakładu, to nie spodobałem się starszym. Taki człowiek jak ja, nie ma tam życia. On mi pomógł, wziął mnie pod swoją opiekę. Gdyby nie on, to bym się pewnie wyhuśtał" - powie Olek policjantowi.

"Wisiałem mu przysługę... Nie wiedziałem, że chodzi o mokrą robotę" - wyzna.

Rolą w "Komisarzu Aleksie" Michał Królikowski z pewnością będzie się mógł chwalić. Ci, którzy widzieli go już jako Olka Kota, twierdzą, że wypadł w niej naprawdę świetnie.

Wszystko wskazuje na to, że lada moment kolejny członek aktorskiego klanu Królikowskich dołączy go grona najpopularniejszych gwiazd polskiego kina, telewizji i teatru. O Michale z pewnością będzie kiedyś głośno.

Źródło: AIM
Dowiedz się więcej na temat: Rafał Królikowski
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL