Antoni Pawlicki miał 24 lata i był już znany m.in. z "Klanu" i filmu "Jutro idziemy do kina", gdy Michał Kwieciński zaprosił go do udziału w "Czasie honoru".
"Michał dał mi możliwość wyboru roli. Wybrałem jedną postać, miałem już wszystko poukładane w głowie..." - wspominał w najnowszym wywiadzie.
"Potem na castingu pojawiła się Agnieszka. Michał uznał, że idealnie pasuje do roli Leny, a skoro ona ma grać Lenę, to ja muszę zagrać Jana" - opowiadał na łamach "Pani".
Nie zakochali się w sobie od pierwszego wejrzenia
Aktor przyznaje, że nie był zachwycony faktem, że stracił rolę, którą sam sobie wybrał na rzecz roli, o której nie wiedział zbyt wiele. Kiedy reżyser zadzwonił, by oznajmić mu, że zmienia swoje plany wobec niego, nie krył rozczarowania.
"Byłem trochę obrażony. Śmieję się czasem, że pierwsze spotkanie z przyszłą żoną zaczęło się od zawodowej frustracji" - powiedział w rozmowie z "Panią".
Nie jest prawdą, że - jak twierdzą niektóre plotkarskie media, pisząc o początkach związku Antoniego Pawlickiego i Agnieszki Więdłochy - zakochali się w sobie od pierwszego wejrzenia na planie "Czasu honoru".
Od ich pierwszego spotkania do chwili, gdy zostali parą, minęło aż siedem lat.
"Siedem lat znajomości, pracy, przyjaźni i różnych życiowych zakrętów. Nic nie wydarzyło się gwałtownie" - wyznał w cytowanym już wywiadzie.
W jego małżeństwie nie ma miejsca na nudę
Antoni i Agnieszka pobrali się w 2018 roku. Są jedną z najbardziej tajemniczych par polskiego show-biznesu. Oboje pilnie strzegą prywatności.
Mają dwoje dzieci, ale nie chwalili się tym, że zostaną rodzicami, dopóki nimi nie zostali. Nikt nie wiedział ani o pierwszej, ani o drugiej ciąży aktorki.
"Od początku byliśmy zgodni w jednej sprawie - prywatność nie jest walutą. Jeśli pojawialiśmy się publicznie, to dlatego, że chodziło o film albo spektakl" - twierdzi Antoni.
"Prywatność stała się produktem. Im więcej pokazujesz, tym większe masz zasięgi i możliwość zarabiania. My z tego świadomie rezygnujemy. Być może kosztuje nas to część popularności, ale są rzeczy, których nie chcemy sprzedawać" - powiedział "Pani".
Antoni Pawlicki zdradził w najnowszym wywiadzie, że odkąd jest ojcem, nic już nie jest w jego życiu takie, jak wcześniej.
"Przez ponad trzydzieści lat świat kręcił się głównie wokół mnie. A potem nagle przestajesz być najważniejszy. Spadasz z piedestału i odkrywasz, że jesteś ostatni w kolejce. Ale w zamian dostajesz coś znacznie cenniejszego. Własną bandę" - opowiadał dziennikarce "Pani".
Kiedyś Antoni marzył o dalekich podróżach, dziś - jak mówi - największym luksusem jest dla niego godzina spokoju, najlepiej w towarzystwie Agnieszki, z którą nigdy się nie nudzi.
"Nigdy nie miałem poczucia, że już wszystko o sobie wiemy. Wciąż potrafimy się czymś zaskoczyć, a dopóki tak jest, dopóty nie ma miejsca na nudę" - twierdzi.









