Waldemar Kownacki na studia aktorskie dostał się, jak sam twierdzi, przez przypadek, bo miał zupełnie inne plany.
"Myślałem sobie, że pójdę na AWF. I z takim zamiarem pojechałem do Warszawy, ale złożyłem papiery na aktorstwo. Komisja się śmiała podczas egzaminu. Robiłem głupoty, bo nie bardzo się na tym znałem" - opowiadał w rozmowie z "Gazetą Olsztyńską".
"Dostałem się za pierwszym razem" - dodał.

Poznali się w auli szkoły teatralnej
Był już na trzecim roku, gdy wybrał się z przyjacielem, Andrzejem Blumenfeldem, na spektakl przygotowany przez studentów krakowskiej szkoły teatralnej pod okiem Krzysztofa Jasińskiego.
"Oni byli niesamowicie butni i przekonani, że przyjechali do nas, żeby pokazać nam, jak powinien prawdziwy teatr wyglądać. A my po prostu śmialiśmy się z tego" - wspomina Waldemar Kownacki.
Przedstawienie pt. "Spadanie" goście z Krakowa zaprezentowali swoim studiującym w Warszawie kolegom w auli PWST przy ul. Miodowej.
Waldek i Andrzej siedzieli w pierwszym rzędzie i głośno komentowali to, co działo się na scenie. Wśród widzów, którzy przyszli na spektakl, była też wtedy 19-letnia Gabriela Kwasz, która dopiero rozpoczynała studia.
"Gabryśka siedziała przed nami. Przyszła właśnie do szkoły i uważała, że jest w świątyni, a tu dwóch bydlaków bezcześci sztukę... I takie było nasze pierwsze spotkanie. Potem to już nas wzięło" - wyznał Kownacki na kartach książki "Gabi".
Przynosił ukochanej nietypowe prezenty
Gabriela mieszkała w "Dziekance" w jednym pokoju z Ewą Ziętek, która po latach zdradziła w wywiadzie, że Waldemar wchodził do nich po gzymsie i zawsze z jakimś nietypowym podarunkiem dla swojej dziewczyny.
"Gabrysia dostawała od niego prezenty, takie jak łańcuch od krowy, dachówki z dachu, kawałek rynny (…). Nie mógł takiego normalnego prezentu przynieść, bo byłby to banał, a tego Waldek bał się najbardziej" - powiedziała autorowi "Gabi".
Ewa Ziętek doskonale pamięta, że cała szkoła kibicowała miłości Gabrieli i Waldemara.
"Oni byli nieziemsko piękną parą. Wszyscy patrzyli na nich jak na film, a to nie był żaden film. To na naszych oczach się toczyło, było jakieś takie z innego świata. Taka miłość, która się prawie nie zdarza" - wspomina.
Do Waldemara Kownackiego wzdychało skrycie wiele koleżanek z uczelni. Zazdrościły Gabrieli chłopaka, który nie dość, że był bardzo przystojny, to w dodatku traktował swoją wybrankę jak księżniczkę.
"Szył dla niej sukienki. On naprawdę wszystko potrafił" - twierdzi Ewa Ziętek.
Aktor nie kryje, że zdarzało mu się uszyć coś dla ukochanej.
"Szyć nauczyłem się dzięki babci. Miała w domu starą maszynę. To były biedne czasy, więc ciągle coś nam szyła, poprawiała. Potem sam szyłem sobie spodnie i, czasem, coś dla Gabrysi" - wyznał w "Gazecie Olsztyńskiej".
Byli ze sobą bardzo szczęśliwi, a jednak im nie wyszło
Gdy w 1975 roku Gabriela odbierała dyplom ukończenia PWST, była już żoną Waldka.
W dniu ślubu obiecali sobie, co Kownacki potwierdził w książce "Gabi", że nie będą pracowali w tym samym teatrze, żeby oddzielić życie prywatne od zawodowego. Właśnie z tego powodu Gabriela nie przyjęła oferty dołączenia po studiach do zespołu Teatru Narodowego, bo należał do niego jej mąż. Wybrała etat w Teatrze Kwadrat i bardzo szybko została jedną z jego największych gwiazd.
Po ślubie Gabrysia i Waldek zamieszkali w kawalerce na Mokotowie. Na początku nie wiodło się im najlepiej, ale nie przejmowali się tym. Najważniejsze było dla nich, że są razem bardzo szczęśliwi.
W 1983 roku aktorskie małżeństwo powitało na świecie Franciszka. Gabriela Kownacka cały swój czas poświęcała synowi.
Franek miał dwa lata, gdy jego rodzice się rozstali.
"Nie było konkretnej przyczyny. Oni byli bardzo młodzi, gdy się pobrali, nie znali życia. Po prostu dopadł ich kryzys" - stwierdziła Laura Łącz, wspominając Gabrielę, z którą się przyjaźniła, na łamach "Angory".
Zobacz również:
Pierwszy pospieszył jej z pomocą, gdy zachorowała
Po rozwodzie byli małżonkowie podzielili się opieką nad synem i pozostali w przyjacielskiej relacji. Oboje założyli nowe rodziny: Gabriela związała się z operatorem Witoldem Adamkiem, Waldemar ożenił się z aktorką Katarzyną Kowalską, z którą doczekał się dwóch córek.
Gdy w 2004 roku Gabriela Kownacka zachorowała, eksmąż jako pierwszy pospieszył jej z pomocą.
"To on był przy niej do końca. Co drugi dzień w szpitalu, dzwonił codziennie do pani Izabelli, mamy Gabi, wszystko załatwiał. I to on prowadził panią Izabellę podczas pogrzebu" - powiedział biograf aktorki w wywiadzie dla "Pani".
Gwiazda "Rodziny zastępczej" zmarła 30 listopada 2010 roku.
Waldemar Kownacki ma dziś 77 lat, wciąż występuje na scenie Teatru Narodowego. Razem z żoną Katarzyną prowadzi kawiarnię artystyczną "Retro Praga".
Franciszek - syn Waldemara i Gabrieli - nie poszedł w ślady rodziców. Trzyma się z daleka od show-biznesu i unika mediów.








