Miała zaledwie 24 lata, a on 50. Była młodsza nawet od... jego syna

Kamila Sammler, znana m.in. z "Klanu" i "Kryminalnych", przez czterdzieści lat funkcjonowała w cieniu sławnego męża. Ryszard Kotys, niezapomniany Marian Paździoch ze "Świata według Kiepskich", był miłością życia aktorki. Na początku tworzyli "rzymskie małżeństwo", ale gdy na świat przyszedł ich syn Eryk, zdecydowali się zalegalizować związek. Kamila była przy ukochanym do końca. To właśnie ona 28 stycznia 2021 roku poinformowała media o jego śmierci.

Kamila Sammler jest nie tylko uzdolnioną aktorką z mnóstwem znakomitych ról na koncie, ale też cenioną fotografką, której zdjęcia podziwiać można na wystawach na całym świecie.

"Fotografia tak jak teatr: kształtuje moje poczucie harmonii, kompozycji i wyrazu. A teatr tak jak fotografia: interpretuje świat, wyraża myśli i emocje" - napisała w sieci.

Choć Kamila nigdy nie mogła narzekać na brak propozycji zawodowych, nie zdobyła takiej popularności, na jaką z pewnością zasługuje. W domu gwiazdą był jej mąż, Ryszard Kotys.

Ich małżeństwo opierało się na miłości i przyjaźni

Kamila miała 24 lata, gdy wkrótce po ukończeniu krakowskiej szkoły teatralnej dostała propozycję dołączenia do zespołu Teatru im. Stefana Jaracza w Łodzi. Dyrektor Bogdan Hussakowski wypatrzył ją na festiwalu teatralnym w Opolu, na który przyjechał ze znajomym aktorem.

Reklama

"Dyrektor Hussakowski przedstawił mi Ryszarda Kotysa. Zakochałam się w nim" - wspominała w wywiadzie dla "Angory".

To, że Ryszard był już po pięćdziesiątce, uznała za jego atut. Nie przeszkadzało jej, że była... młodsza od jego syna (Piotr jest owocem jego małżeństwa ze scenografką Barbarą Wojtkowską).

"Już od momentu, kiedy stałam się dojrzałą dziewczynką, miałam skłonności do jeszcze bardziej dojrzałych mężczyzn" - żartowała na łamach "Expressu Ilustrowanego".

"Niedojrzali chłopcy mnie nie interesowali, wręcz nudzili" - stwierdziła.

Kamila i Ryszard przez kilka lat tworzyli nieformalny związek. Dopiero gdy w 1987 roku na świat przyszedł ich syn Eryk, wzięli ślub.

Znajomi aktorskiej pary robili zakłady, jak długo Kamila wytrzyma z Ryszardem.

"Nasze małżeństwo opiera się na miłości i przyjaźni, a to solidne fundamenty" - opowiadała aktorka Bohdanowi Gadomskiemu z "Angory".

"Kamila to największa miłość mojego życia, jestem szczęściarzem, że los postawił ją na mojej drodze" - mówił z kolei Ryszard Kotys w rozmowie z "Życiem na gorąco".

Mąż namawiał ją, by spełniała swoje marzenia i robiła to, co kocha

Ryszard Kotys i Kamila Sammler byli parą przez prawie cztery dekady. Uchodzili za wzorowe, bardzo zgodne małżeństwo.

Gdy niedługo po 80. urodzinach aktor zaczął mieć problemy ze zdrowiem i z pamięcią, żona nie odstępowała go ani na chwilę. Była przy nim do końca.

Mąż wspierał Kamilę we wszystkim i namawiał ją, by spełniała swoje marzenia i robiła to, co kocha: fotografowała, podróżowała po świecie, przeżywała przygody, które dla niego, z racji wieku, nie były już dostępne.

"Uprawiam jogę, nordic walking, nurkuję i szusuję. Zwiedziłam niemal cały świat" - wyznała w "Expressie Ilustrowanym", opowiadając o swoich pozaaktorskich pasjach.

"Najwięcej radości sprawia mi fotografowanie. Fotografia mną zawładnęła. Jest dla mnie jeszcze jednym sposobem artystycznej ekspresji. W związku z tym wszystko, co obserwuję, co przeżywam, odciska swoje piętno również w fotografii" - powiedziała.

Latami żyła w cieniu męża

Choć od śmierci Ryszarda Kotysa minęło już pięć lat, aktorka wciąż nie pogodziła się z jego odejściem. Nie ma dnia, by o nim nie myślała.

"Straciłam nie tylko męża, ale też najlepszego przyjaciela" - napisała.

Kamila Sammler nie kryje, że mąż był jej ulubionym aktorem. Podziwiała go i nigdy nawet przez moment nie zazdrościła mu popularności. To, że żyła w jego cieniu, nie oznacza, że nie jest usatysfakcjonowana własną karierą.

"Aktorzy zawsze mają większe oczekiwania od tego, co życie im przynosi, ale ja czuję się aktorką spełnioną" - twierdzi.

Po śmierci Ryszarda Kotysa Kamila przeszła na aktorską emeryturę. Nie przestała fotografować, wciąż prezentuje swoje prace na wystawach w kraju i za granicą. Prowadzi również warsztaty dla przyszłych aktorów.

"Moje życie jest ciekawe i pełne nowych projektów. Staram się sama je kreować" - mówi.

Źródło: AIM
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL