Miała ogromne powodzenie u mężczyzn, ale brakowało jej szczęścia w miłości
Ewa Wiśniewska - niezapomniana Izabela z "Janosika" i dr Lipska z serialu "Doktor Ewa" - nie kryje, że przez całe życie miała ogromne powodzenie u mężczyzn, ale brakowało jej do nich cierpliwości. Najdłużej, bo prawie dwadzieścia lat, związana była z Krzysztofem Kowalewskim, który ostatecznie ożenił się z inną aktorką. Mało kto wie, że po rozstaniu z aktorem Ewa mogła ułożyć sobie życie z bratem pierwszego męża Agnieszki Osieckiej. Związek z Jerzym Kajetanem Frykowskim nie był jej jednak pisany.
Kiedy w 1999 roku Ewa Wiśniewska dostała propozycję zagrania Kurcewiczowej w ekranizacji "Ogniem i mieczem", nie miała pojęcia, że jej "nieślubny mąż", jak nazywała Krzysztofa Kowalewskiego, szykuje się nie tylko do roli Zagłoby w filmie Hoffmana, ale też do roli... ojca.
O tym, że mężczyzna, z którym przez dwie dekady tworzyła "rzymskie małżeństwo", zdradził ją z Agnieszką Suchorą, dowiedziała się, gdy córka Krzysztofa i Agnieszki - Gabriela - była już na świecie. Pokazała wtedy Kowalewskiemu drzwi. Wyrzuciła go ze swojego życia i serca...
W czasie realizacji "Ogniem i mieczem" Ewa bardzo zbliżyła się do Jerzego Kajetana Frykowskiego, który był kierownikiem produkcji. Dobrze go znała, bo mieli już okazję wiele razy pracować razem i spotykali się też na brydżu w stołecznym SPATiF-ie.
Frykowski od dawna był zauroczony Wiśniewską. Trudno mu się dziwić, bo uchodziła przecież za jedną z najpiękniejszych gwiazd polskiego kina i telewizji, a on uwielbiał atrakcyjne kobiety.
Poznali się w 1982 roku podczas zdjęć do filmu "Odwet" - ona grała w nim jedną z głównych ról, on nadzorował produkcję. Cztery lata później spotkali się na planie "Cudzoziemki". Jerzy był pod ogromnym wrażeniem Ewy. Zachwycał się nią przy każdej okazji.
"Obserwowałem jej pracę, trudno nie cenić takiego zaangażowania i talentu. Dużo wymaga od siebie, jest zawsze doskonale przygotowana i punktualna. Niezwykle poważnie podchodzi do zadania aktorskiego" - chwalił ją po latach w rozmowie z "Panią".
Wiśniewska lubiła rozmawiać z Jerzym, uwielbiała spędzać w jego towarzystwie czas między kolejnymi ujęciami. Filmowiec adorował ją. Czuła, że ma ochotę na coś więcej niż flirt. Była wtedy jednak zakochana w Kowalewskim, dlatego o żadnym romansie nie mogło być mowy.
Jeszcze zanim pod koniec lat 90. drogi Ewy i Frykowskiego skrzyżowały się na planie filmu Jerzego Hoffmana, pracowali również ze sobą przy produkcji m.in. "Thais" i "Przeklętej Ameryki".
Gdy powstawały zdjęcia do "Ogniem i mieczem", aktorka i producent trzymali się razem. Nie kryli, że darzą się ogromną sympatią. Wierzyli, że łącząca ich przyjaźń ma szansę przerodzić się w uczucie.
Niestety, związek nie był im pisany. Po zakończeniu pracy na planie ekranizacji powieści Sienkiewicza stracili kontakt.
Jerzy Kajetan Frykowski, o czym informował "Dobry Tydzień", ożenił się z prawniczką Aleksandrą. Po "Ogniem i mieczem" wyprodukował jeszcze film "Quo vadis" i przeszedł na emeryturę.
Ewa Wiśniewska nigdy już nie otworzyła swojego serca przed żadnym mężczyzną.
"Poświęciłam się całkowicie aktorstwu. Ono nigdy mnie nie zdradziło" - wyznała w wywiadzie dla "Twojego Stylu".
"Dopiero teraz czuję się prawdziwie wolna, niczym niespętana. Idę swoją drogą, niosąc niezależność jako swój sztandar. I nigdy się nie nudzę ze sobą" - mówi 83-letnia gwiazda.